Pakistan przez lata pomagał talibom w odzyskaniu kontroli nad Afganistanem, dziś jest ich rzecznikiem na arenie międzynarodowej. Na razie ma z tego same straty.
Życie w Kabulu zmieniło się, odkąd talibowie wkroczyli w sierpniu do afgańskiej stolicy - ale nie z dnia na dzień. Pewnie rzeczy pozostają niezmienione. Młodzi mężczyźni dalej grają w krykieta i oglądają tradycyjne zawody zapaśników w miejskim parku Chaman-e-Hozari, znajdującym się w centrum Kabulu. Kiedy talibowie pierwszy raz rządzili Afganistanem, wiele sportów zostało zakazanych. Tym razem jest inaczej. Ale kobiety już odczuły ograniczenia. Pracujące zaczęto zmuszać do zostawania w domu. Uczennice szkół średnich nie mogą wrócić do klas. Wydawało się, że w pierwszych dniach od przejęcia władzy w Kabulu wiele kobiet po prostu zniknęło z ulic miasta. Kilka tygodni później wygląda to inaczej. Więcej z nich znów pojawia się publicznie: ale w dłuższych płaszczach i chustach na głowach, a także - w zakrywających całe ciało i twarz burkach. Bardziej subtelną zmianę da się zaobserwować u afgańskich mężczyzn. Mniej z nich ubiera się w stylu zachodnim. Pracownicy rządowi, którzy nosili zachodnie stroje, teraz przeszli na tradycyjną kombinację shalwar-kameez - długiej koszuli i workowatych spodni. Talibowie zabronili zakładom fryzjerskim w południowej prowincji Afganistanu golenia i przycinania brody. Ma to być niezgodne z prawem szariatu. Najbardziej rażącą zmianą jest obecność samych talibów. Bojownicy z bronią w roli kontrolerów ruchu drogowego albo strażników w punktach kontrolnych założyli niebieskie uniformy. Choć nie należą formalnie do służb mundurowych, skutecznie przybrali ich oficjalny wygląd. Stan gospodarki pogarszał się już przed nadejściem talibów. Ponad 55 proc. Afgańczyków żyło poniżej poziomu ubóstwa. Teraz, gdy nastał nowy reżim, jest jeszcze gorzej. ONZ ostrzega, że do końca roku 97 proc. mieszkańców może żyć w skrajnej biedzie. W całym kraju zaczęły pojawiać się prowizoryczne targowiska, zaopatrzone w meble i artykuły gospodarstwa domowego. Ludzie próbują w nich sprzedać, co tylko mogą. Zamknięte pozostają salony piękności. Wiele zdjęć i szyldów, które je zdobiły, zostało zerwanych lub zamazanych fundamentalistycznymi hasłami. Niektóre pozostały jednak nienaruszone. Trudno o obraz, który precyzyjniej wyrażałby pośredniość stanu, w jakim utknął Kabul. Czy talibowie przywrócą najbardziej surowe elementy swojego reżimu, który panował tu w latach 90.? Czy może zdecydują się być tym razem bardziej elastyczni? To, jak daleko się posuną, pozostaje niewiadomą.
Płakali z gniewu i rozczarowania. Dziś, choć uważają na wścibskie uszy, ludzie nie mówią o niczym innym. "Moje córki nie zmrużyły oka przez całą noc" - słyszę od znajomych.
Talibowie wygrali w Afganistanie, bo w ubiegłym roku Donald Trump obiecał im całkowite wycofanie amerykańskich oddziałów z kraju, a Joe Biden obietnicy dotrzymał - przekonują dziś w Kongresie najważniejsi wojskowi USA
34-letni Ghairat, nowy rektor kabulskiej uczelni, uważany jest za wyjątkowego ekstremistę. Już jako uczeń i student wykazywał się silną pogardą i niechęcią wobec kobiet i dziewcząt.
Brody nie wolno strzyc, bo narusza to zasady islamu - twierdzą talibowie. Nieposłusznym fryzjerom i barberom grożą represjami
Rektor najważniejszej afgańskiej uczelni ogłosił, że dziewczętom nie wolno na niej studiować, a kobietom - wykładać
W Mazar-i Szarif, czwartym co do wielkości mieście Afganistanu, reżim talibów jest bardziej bezwzględny niż w odległym Kabulu. "Moja przyjaciółka była torturowana. Wyjdziemy na ulice, żeby odebrać broń żołdakom" - słyszę tu od młodej kobiety.
Rządzący od połowy sierpnia Afganistanem talibowie powiesili na dźwigu ciało zabitego przez nich człowieka. Ma to być ostrzeżenie dla innych krajów, by te nie wtrącały się w wewnętrzne sprawy kraju.
- Nikt nie będzie nam mówić, jakie prawa mamy stosować. Będziemy podążać za zasadami islamu, stosować się do Koranu - obwieścili talibowie. Zapowiadają egzekucje i amputacje, choć wahają się, czy będą publiczne.
Masomah Ali Zada to kolarka szosowa z Afganistanu, która na igrzyskach w Tokio wystąpiła w reprezentacji uchodźców. Choć na mecie pojawiła się ostatnia, stwierdziła, że wygrała przede wszystkim z ludźmi, którzy uważali, że kobiety nie mają prawa jeździć na rowerze. Rzucano w nią kamieniami, grożono śmiercią, a dalsza rodzina próbowała wymusić na jej rodzicach, aby przestała uprawiać kolarstwo - opowiada dr Ewa Malchrowicz-Mośko z poznańskiej AWF
- Znów tysiące Afgańczyków zostanie zabitych bez większego powodu. Prawa człowieka nic nie będą znaczyć - mówi Maruf Ayoubi, Afgańczyk, który od 10 lat mieszka w Łodzi.
Talibowie, po miesiącu faktycznego rządzenia Afganistanem, wreszcie wyłonili pełny rząd. Nie ma w nim kobiet, a jedynie garstka przedstawicieli mniejszości etnicznych. Teraz proszą: Wpuśćcie nas do ONZ, opowiemy o nas światu.
Puste ulice, bazary, opuszczone restauracje - legendarna Dolina Pandższeru, której nie zdobyli sowieci ani talibowie w latach 90., podbita przez radykałów świeci dziś pustkami.
- Jeśli zostaniemy tu i umrzemy, to wtedy zajmiecie się naszymi trupami? - pytają uchodźcy uwięzieni na granicy polsko-białoruskiej. Fundacja Ocalenie od wprowadzenia stanu wyjątkowego była z nimi w kontakcie, ale nie ujawniała tej informacji. Do dziś. - Wieści są zbyt dramatyczne - mówi Kalina Czwarnóg z fundacji Ocalenie.
Zgodnie z zapowiedzią pełniącego obowiązki burmistrza Kabulu Hamdullaha Nohmaniego jedyną pracą dla rządu, do której zostaną dopuszczone kobiety, będzie czyszczenie damskich toalet. Jednocześnie dawne ministerstwo spraw kobiet zostanie zastąpione przez resort propagowania cnót i zapobiegania rozpuście.
Urzędniczki nie pójdą do pracy, uczennice szkół średnich zostaną w domach, a młodsze będą się uczyć bez chłopców. Talibowie - choć obiecywali, że zostawią Afganki w spokoju - na dobre wzięli się za odbieranie im praw
Zmęczeni syryjskimi uchodźcami Turcy boją się nadciągającej fali Afgańczyków szukających tam schronienia po przejęciu władzy przez talibów. Nad Bosforem nie chce ich ani rządząca AKP, ani opozycja, coraz częściej grająca kartą "złego uchodźcy".
Biliony dolarów, które poszły na Afganistan, można było wykorzystać gdzieś w Afryce na walkę z głodem
Niebawem dojedzie do nich kolejna grupa uchodźców. Ma się to stać jeszcze w tym tygodniu. Taką informację potwierdził nam w środę rano Damian Duda, rzecznik Rządowego Centrum Bezpieczeństwa.
Zawodniczki młodzieżowej reprezentacji Afganistanu w piłce nożnej uciekły z kraju. Juniorki przyjął Pakistan, bo dla talibów sport kobiet nie jest "ani odpowiedni, ani konieczny".
Potężny konflikt wśród przywódców afgańskich radykałów sprawił, że co najmniej jeden z nich zapadł się pod ziemię. Talibowie kłócą się, kto odpowiada za wypędzenie z kraju sił NATO i przejęcie władzy, ale jednym głosem proszą świat o pomoc.
Szefowie radykałów znikają w tajemniczych okolicznościach, talibowie mordują cywilów w zbuntowanej prowincji, a ONZ ostrzega: jeszcze przed zimą milion afgańskich dzieci może umrzeć z głodu.
Termin w agencji wizowej mieli na poniedziałek. W niedzielę talibowie zajęli Kabul. Uchodźcy z Afganistanu opowiedzieli nam o swojej ucieczce.
"Sam się nauczyłem używać kałasznikowa i obsługi wyrzutni rakietowych. Zabiłem wielu, wielu ludzi. Nie liczyłem ich. Kiedy podkładasz bomby, nie wracasz, by policzyć ciała", opowiada mi w Kabulu Mohammed Amin Ullah, szeregowy żołnierz talibski.
- Wszystko zawaliło się w ułamku sekundy - mówi afgańska reżyserka Sahraa Karimi. W połowie sierpnia udało jej się wylecieć z Kabulu i uciec przed talibami.
- Wpadali nagle i na środku wioski palili wszystko, co przywieźliśmy, bo były to rzeczy z "zepsutego Zachodu"
Każdego dnia fotoedytorzy "Gazety Wyborczej" przeglądają tysiące zdjęć w serwisach informacyjnych. Najlepsze i najciekawsze fotografie ilustrują później wydarzenia dnia opisywane przez dziennikarzy "Wyborczej". Nie wszystkie zdjęcia trafiają do serwisu Wyborcza.pl czy do papierowego wydania "Gazety Wyborczej". Raz decyduje o tym ranga wydarzenia, innym razem brak miejsca... Są też fotografie, które zyskują znaczenie po pewnym czasie. Choćby zdjęcie Berniego Sandersa w wełnianych rękawiczkach podczas inauguracji prezydentury Joego Bidena, które stało się hitem w internecie kilka godzin po wydarzeniu... W przeglądzie zdjęć dnia chcemy się z państwem podzielić fotografiami nie tylko newsowymi, ale również tymi, o których nagle zrobiło się głośno.
Tacy ludzie jak pani Kalina byli przy uchodźcach z Usnarza Górnego od początku, czuwając dzień i noc i dodając im otuchy
Pierwszy samolot z cudzoziemcami na pokładzie wyleciał z Kabulu za zgodą talibów, kolejny wylot planowany jest na piątek. USA: Radykałowie zachowali się profesjonalnie, to dobry znak.
Afgańskie kobiety prowadzone w łańcuchach i sprzedawane na aukcjach. Uchodźcy zmierzający na Zachód z ciężką bronią. Pakistańskie samoloty bombardujące Dolinę Pandższiru... Kto i dlaczego próbuje wciskać takie kity?
Dlaczego po World Trade Center amerykańskie bomby spadły na Afganistan i Irak, a nie na Arabię Saudyjską, skąd przyszedł bin Laden?
Zakaz demonstrowania bez zgody radykałów, brutalne pobicia w aresztach i biczowanie kobiet na ulicach - talibowie, którzy od kilku dni mają swój rząd, pokazują, że nie będą się z niezadowolonymi z ich poczynań Afgańczykami patyczkować.
Czy rywalizacja etniczna zniszczyła Afganistan - zastanawia się włoski fizjoterapeuta i dziennikarz w swoim "Dzienniku z Kabulu".
Krajowi grozi głód, a nowy reżim wzbudza strach. Reportaż z Dehmazang, najbiedniejszego osiedla w stolicy.
Terrorystyczny, bo są w nim byli więźniowie z Guantanamo i przywódcy bezwzględnej grupy Hakkanich. Samobójczy - bo zapowiada izolację i dalszy upadek gospodarczy Afganistanu.
Talibowie ogłosili w we wtorek powołanie nowego "tymczasowego" rządu. Znaleźli się w nim najważniejsi dowódcy z rządów mułły Omara, obalonego przez Amerykanów w 2001 r.
Radykałowie oddali strzały ostrzegawcze na największym do tej pory proteście w Kabulu. Nadal nie jest jasne, czy udało im się zdobyć ostatni bastion oporu. Z kraju - po raz pierwszy od zakończenia wielkiej ewakuacji - wyjechała czwórka Amerykanów.
Zahirę zabili, bo nosiła dżinsy. Policjantkę Banu zastrzelili w jej własnym domu, była w ósmym miesiącu ciąży. Biznesmenka Laila ukrywa się i marzy o ucieczce. Kobiety znikły z ulic Kabulu, widać wyłącznie mężczyzn.
Talibowie chwalą się, że zajęli ostatni bastion oporu, zapowiadają, że pokażą swojego przywódcę i obiecują, że z Afganistanu będzie można latać w świat. Rebelianci odpowiadają: Walczymy dalej! I wzywają Afgańczyków do powstania
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.