Ma lustro takiej wielkości jak teleskop Hubble'a, ale za jednym zamachem obejmuje stukrotnie większy fragment nieba. W niedzielę NASA wysłała w kosmos teleskop Nancy Grace Roman, który ma tropić ciemną energię, ciemną materię i dziesiątki tysięcy planet poza Układem Słonecznym.
To miał być jeden z najbardziej niezwykłych kosmicznych eksperymentów ostatnich lat: wysłać na orbitę statek ratunkowy po to, by dogonił spadające obserwatorium kosmiczne, chwycił je i podniósł na bezpieczniejszą wysokość. Eksperyment się nie udał.
Satelita LINK miał podlecieć do obserwatorium Swift, które należy do NASA, chwycić je i przenieść na wyższą orbitę. Po starcie sam jednak wpadł w niekontrolowany ruch obrotowy. Nad Ziemią rozgrywa się teraz akcja jak z wiersza Tuwima o dziadku i rzepce.
NASA dostała z Białego Domu propozycję budżetu. Jest on aż o 5 mld dol. mniejszy niż za prezydenta Joe Bidena. Drakońskie cięcia czekają zwłaszcza programy naukowe.
Awantura o mur na granicy amerykańsko-meksykańskiej uniemożliwia uchwalenie budżetu USA. Z tego powodu setki tysięcy pracowników instytucji federalnych, m.in. NASA, nie dostają wynagrodzenia i musiały iść na przymusowe urlopy. Pech chciał, że akurat teraz zepsuła się główna kamera kosmicznego teleskopu Hubble'a. Nie ma kto jej naprawić.
Nazywa się TESS i będzie obserwować blisko pół miliona gwiazd w naszym najbliższym otoczeniu. NASA liczy na to, że odkryje nawet 20 tys. nowych światów, w tym sporo globów podobnych do Ziemi.
Opóźnia się start wielkiego kosmicznego teleskopu Webba. Może w ogóle nie polecieć w kosmos, jeśli Kongres odmówi dalszego finansowania
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.