Górale z Czarnego Dunajca obawiają się, że mogą podzielić los fiakrów z Morskiego Oka i mimo własnych planów oraz zaplanowanych inwestycji zostać odsunięci od decydowania o terenach torfowisk w rejonie Baligówki.
- Nie można tak po prostu wydobywać torfu i przekazywać go dalej rolnikom - oburzają się przyrodnicy. W małej wielkopolskiej gminie, pod hasłem walki ze zmianami klimatu, powstaje dziura w bagnie za 2,6 mln złotych.
Zobaczyć go można jedynie na zdjęciach i filmie nagranym przez leśników z drona. Położony na terenie Leśnictwa Płochocin w Borach Tucholskich rezerwat przyrody Krzewińskie Bagno leśnicy nazywają "perłą wśród torfowisk województwa kujawsko pomorskiego".
Za ponad 2,6 mln zł zniszczono bagna, wykopano dół, by zrobić staw z promenadą. - Nie rozumiemy, czym jest retencja, czym są zmiany klimatu - alarmują eksperci.
Zamiast nowej enklawy Tatrzańskiego Parku Narodowego powstanie Park Bioróżnorodności. Dla przyrodników to koniec marzeń o objęciu Baligówki narodową ochroną.
Ścieżka edukacyjna na sosnowieckich Stawikach stała się błotną pułapką. Nie da się tam obecnie wejść, ani jej uporządkować.
Tzw. norma GAEC2 ma wspierać naturalną retencję wody w krajobrazie rolniczym i zmniejszać emisję dwutlenku węgla. Ale resort rolnictwa zamierza mocno ograniczyć jej obowiązywanie.
Torf jest tani, ale tylko dlatego, że nie uwzględniamy kosztów środowiskowych. Podatek węglowy powinien zostać wprowadzony także do systemu produkcji żywności, wtedy będziemy wiedzieli, ile faktycznie kosztuje wydobycie torfu - uważa prof. Wiktor Kotowski.
Odnawianie torfowisk ma pomóc przyrodzie w walce ze skutkami globalnego ocieplenia. Pomaga też właścicielom gruntów, którzy korzystając z dopłat rolno-środowiskowych, mogą nieźle zarobić na ekologii.
Park zdrojowy miałby powstać do 2027 roku, natomiast strefa uzdrowiskowa - w której kuracjusze byliby m.in. leczeni borowiną - do końca dekady.
Przyrodnicy TPN zaproponowali objęcie ochroną terenu torfowisk należących do samorządu. Przyjechał wiceminister klimatu Miłosz Motyka z PSL i powiedział: - Samorządowcy najlepiej wiedzą jak chronić środowisko i co najlepiej potrzebuje ta ziemia.
Tereny podmokłe zwykle nie budzą zachwytu. Dlatego od niemal zawsze próbowaliśmy je zmieniać. Na swoją niekorzyść.
Dzięki pozyskaniu Baligówki Tatrzański Park Narodowy - którego rocznie odwiedza 4,6 mln turystów - mógłby skierować część odwiedzających na czarnodunajeckie torfowiska. Dyrektor TPN wskazuje też, że takie rozwiązanie otworzyłoby nowe możliwości dla przedsiębiorców w Czarnym Dunajcu oraz Nowym Targu.
Na Podhalu pod topór poszły setki drzew i krzewów. Leśnicy tłumaczą, że zręb ma zapobiec osuszaniu się torfowisk w Borze na Czerwonem. Innego zdania jest hydrogeolog z AGH.
Niewielki rezerwat Rotuz powstał po to, by chronić jedno z najcenniejszych torfowisk w Polsce. Przyrodnicy zdecydowali o wycince części drzew, na niektórych wykonano zabójcze obrączki.
Rosną tu pomnikowe wierzby, a istniejące torfowiska są ważną cegiełką w globalnym bilansie węgla - To jeden z takich obszarów Poznania, który zasługuje na wyjątkową uwagę - podkreśla prof. Mariusz Lamentowicz.
Polskie torfowiska zakumulowały w sobie 2 miliardy ton węgla pierwiastkowego. Gdy zostaną całkowicie zdegradowane, zabudowane lub osuszone, możemy mieć ogromny problem
Zachowanie torfowisk i cennej roślinności w Beskidzie Żywieckim to cel nowego projektu, Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Katowicach. Kluczowe dla sukcesu jest jednak uzyskanie zgód właścicieli terenów, które wchodzą w skład chronionego obszaru.
- Jak się rozmawia ze starymi ludźmi, to bagienne łąki i dzikie rzeki wspominają z nostalgią. Kiedyś się chodziło na żurawiny, wszystko było przykryte poduchami mchu, a w rzece, którą dziś da się przeskoczyć, można było się kąpać i łowić ryby - mówi prof. Wiktor Kotowski, specjalista od mokradeł, torfowisk i obszarów bagiennych.
Anglicy uznali, że torf lepiej im służy w torfowisku niż w worku z kompostem. Dlatego chcą zakazać w supermarketach i centrach ogrodniczych sprzedaży mieszanek ogrodniczych opartych na torfie.
Mieszkańcy poznańskiego Górczyna nie są jeszcze uspokojeni, ale przyznają: "To pierwszy krok. Ale cieszy". We wtorek Rada Miasta Poznania jednogłośnie przyjęła stanowisko o utworzenie użytku ekologicznego na obszarze mokradeł w dolinie Górczynki oraz ochrony tego terenu przed zabudową.
Władze Poznania planują jednak sporny teren doliny Górczynki podzielić na część mieszkalną i usługową, a pośrodku stworzyć 10-hektarowy park, obok którego będzie biegła droga szybkiego ruchu. Mieszkańcy wolą bioróżnorodność, ochronę mokradeł i pomnikowych wierzb
Mur, który budujemy w Puszczy Białowieskiej kosztem przyrody, czołgom się nie oprze, natomiast przez porządne mokradła czołgi przecież nie przejadą. Zwłaszcza że coraz rzadziej mamy do czynienia z zimami, które ścinają torfowiska.
Pod tymi drzewami, wzdłuż tej rzeki, leżą jedne z najcenniejszych zasobów naturalnych... Tak długo jak pozostają nienaruszone.
Mikroskopijne glony w glebie wychwytują 3,6 gigaton węgla rocznie. To ok. 30 proc. węgla pochodzącego z emisji CO2 w wyniku spalania przez człowieka paliw kopalnych i ledwie ułamek tego, jak wciąż niezbadane jest życie gleby.
Zmiany klimatu zagrażają nie tylko bioróżnorodności, systemom żywienia i zdrowiu człowieka, ale także starożytnym artefaktom. Na niektórych stanowiskach archeologicznych w Wielkiej Brytanii niezwykle obfite opady deszczu niszczą ochronne warstwy torfu, uszkadzając ukryte pod nimi obiekty.
Ponadtrzykilometrowa trasa będzie prowadzić przez chronione tereny tamtejszego torfowiska. Będzie to tym samym kolejna ścieżka rowerowa na mapie Czarnego Dunajca.
Bagna są dobre i niezbędne, czas powalczyć z tą głupią pejoratywną konotacją tego słowa.
Nim Piastowie zjawili się na terenach dzisiejszej Wielkopolski, był tu dziki las przypominający Puszczę Białowieską, a sosna pojawiła się dopiero za czasów Jagiellonów. Skąd to wiemy? Mówią nam o tym ukryte w bagnach naturalne archiwa.
- Miasto przyjazne mokradłom będzie bardziej odporne na zmiany klimatu - przekonuje prof. Mariusz Lamentowicz, badacz torfowisk z Pracowni Ekologii Zmian Klimatu Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Poznań, jak i wiele innych polskich miast, przez lata nie wykorzystał potencjału, który tkwi w bagnach, podmokłych terenach, trzcinowiskach, olsach i łęgach.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.