- Zawsze stał z boku, obserwował, mało mówił. Ale wiedział, że w magistracie dużo znaczy - tak w lubelskim ratuszu mówią o Jakubie K., dyrektorze wydziału sportu.
Zamiast szykować się do jednego z najważniejszych wydarzeń w historii, w Lublinie każdy myśli jak przypudrować akcję agentów CBA, którzy nad ranem zatrzymali wiceprezydentkę od kultury.
Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało nie tylko wiceprezydentkę Lublina, ale także sześć innych osób. Akcja ma związek ze śledztwem dotyczącym ustawienia przetargu. Urzędnicy mieli przy tej okazji przyjmować korzyści majątkowe.
Chciałoby się powiedzieć - wreszcie. Skończą się nocne rozróby i pijackie awantury, a ich ofiary nie będą okupować SOR-ów. Nic nie jest jednak przesądzone. Wystarczy, że jedna rada dzielnicy uzna, że zakaz nocnej sprzedaży alkoholu w sklepach jest jej niepotrzebny - i runie cały plan wprowadzenia tego w Lublinie.
Czy osoba organizująca system odbioru odpadów tekstylnych spodziewa się po lublinianach determinacji tak wielkiej, że zmusi ich do wędrówek z dziurawymi skarpetkami czy poplamioną ścierką na drugi koniec miasta? Albo w najlepszym wypadku raz w miesiącu do punktu mobilnego?
Trudno wyobrazić sobie solidarność większą od solidarności dyrektorów szkół. I Małgorzata Stacharska, dyrektorka szkoły podstawowej numer 52, która dwa lata temu uciekła na emeryturę po skandalu z samobójstwem nauczyciela, i Jerzy Jarosiński, który za swoje polityczne zaangażowanie na terenie szkoły podstawowej przegrał w czerwcu konkurs na kolejną kadencję w szkole numer 29, niemal błyskawicznie znaleźli zatrudnienie w innych szkołach - Stacharska w świetlicy, Jasiński na wicedyrektorskim fotelu.
"Wyborcza" odnalazła Jerzego Jarosińskiego, wicelidera ultraprawicowej partii ściśle współpracującej z Grzegorzem Braunem, na etacie dyrektorskim w publicznej szkole podstawowej w Lublinie.
Portal jawny lublin.pl poinformował, że wojewoda Krzysztof Komorski nie wygasi mandatów pięciu radnym z klubu prezydenta Krzysztofa Żuka. Nie jest w stanie odpowiedzialnie stwierdzić, gdzie naprawdę mieszkają - w Lublinie, czy w podmiejskich gminach, co oznaczałoby niemal automatyczną utratę tych mandatów.
Ulica Janowska prowadząca z centrum Lublina nad Zalew Zemborzycki powstała ponad 40 lat temu. I ratusz o niej zapomniał.
Kuriozum na osiedlu Skarpa w Lublinie. Prosta trasa rowerowa nagle się urywa, a cykliści napotykają... schody. Aktywiści chcieliby zamiast nich pochylni.
W lubelskim ratuszu szok i niedowierzanie. Prezydent Krzysztof Żuk zatrudnił na ważnym stanowisku działacza popieranego przez Prawo i Sprawiedliwość.
Wciąż mści się na nas nonszalancja samorządów w przygotowywaniu planów zagospodarowania przestrzennego.
Jerzy Jarosiński, wicelider ultraprawicowej partii ściśle współpracującej z Grzegorzem Braunem chciał zostać dyrektorem szkoły publicznej w Lublinie na kolejną kadencję. Przegrał konkurs, ale minimalnie.
Syn w radzie nadzorczej spółki energetycznej skarbu państwa z grupy PGE Dystrybucja, a kolega został dyrektorem z bardzo wysoką pensją. Wygrał konkurs, mimo że nie ma żadnego doświadczenia w branży.
Obiecywałam sobie, że już nigdy nie będę pisać o figurkach, którymi Fundacja Lubelskie Koziołki konsekwentnie pstrzy miasto. Jeśli są tacy, którym się te posążki podobają, to po co mam im psuć przyjemność z oglądania? Ale ponieważ ja nie mam z tego przyjemności, to staram się nie zwracać na nie uwagi i już nie dostrzegać kolejnych.
No i stało się. Miasto ostatecznie zerwało umowę z projektantem stadionu żużlowego. Ku rozczarowaniu kibiców i ku uldze sąsiadów nie będzie żużla na terenie dawnej stadniny. Stadion zostanie tu, gdzie jest.
- Pomimo wielokrotnych ponagleń, projektant hali wielofunkcyjnej z funkcją stadionu żużlowego nie dostarczył kompletnej dokumentacji projektowej wraz z kosztorysem inwestycji, co uniemożliwia kontynuację prac - informuje Urząd Miasta Lublin.
- Obecnie na terenie strefy ekonomicznej na Felinie działa blisko 80 firm, w których zatrudnienie znalazło ponad 7 tysięcy osób, a w firmach kooperujących kolejne 3,5 tysiąca. Łącznie inwestycje w strefie przekroczyły ponad 2,5 miliarda złotych - mówi prezydent Lublina Krzysztof Żuk.
Jeszcze nie tak dawno, chcąc obejrzeć w Lublinie mecz siatkarzy trzeba było znaleźć wolne między linią boczną parkietu a ścianą sali gimnastycznej. Dziś Bogdanka Lublin Wilfredo Leona to europejski hegemon z Pucharem Challenge, który staje do walki o mistrzostwo Polski.
- Dla nas odbudowa Ukrainy rozpoczęła się wiosną 2024 roku, kiedy po uwolnieniu obwodu sumskiego władze Sum poprosiły Lublin nie tylko o żywność i pomoc medyczną, ale także o nasiona i sadzonki. Nasze wsparcie zaczęło się dawno i dotyczy różnych obszarów życia - mówi prezydent Lublina Krzysztof Żuk.
To oczywiście sprawa zupełnie innego kalibru, ale kiedy w tekście o dyrektorze szkoły nr 29 z Lublina Jerzym Jarosińskim przeczytałam, w jaki sposób zastępca prezydenta Lublina Mariusz Banach potraktował nauczycieli, którzy przyszli ze skargą na tego dyrektora, przypomniała mi się historia księdza z Tylawy.
Wreszcie dobra wiadomość - miasto zamierza odstąpić od umowy z obecnym projektantem stadionu żużlowego i poszukać nowego. Mieszkańcy pobliskich osiedli mogą odetchnąć - projektowanie, a potem budowa, potrwają długo.
- Lubelski ratusz rozpoczął procedurę odstąpienia od umowy na projekt stadionu żużlowego i wyznaczył wykonawcy 30 dni na przedłożenie kompletnej dokumentacji. Budowa hali za 250-300 mln zł planowana jest w mieście od lat - informuje PAP.
- Firma przewozowa Warbus z Warszawy zapowiedziała we wtorek apelację od wyroku, w którym sąd oddalił jej roszczenia na ponad 6,5 mln zł. Chodzi o dodatkowe wynagrodzenie, którego spółka domaga się od Lublina - informuje PAP.
Arena Lublin, największy stadion piłkarski w regionie, zmienia nazwę. Do końca 2027 r. będzie ona brzmieć - Motor Lublin Arena.
Kiedy dowiedziałam się, że na Podzamczu zamiast dworca autobusowego powstanie parking dla autokarów, w pierwszej chwili byłam oburzona. Oburzona na właścicieli i gospodarzy terenu, czyli marszałka województwa Jarosława Stawiarskiego i prezydenta Krzysztofa Żuka, od którego przecież zależy kształt Lublina.
Administrator kamienicy przy ul. Farbiarskiej 2 w Lublinie zapewnił, że szuka mieszkań dla osób, które w piątek opuściły ten budynek. Nadzór budowlany zdecydował o wyłączeniu kamienicy z użytkowania, bo budynek grozi zawaleniem.
Obawiam się, że sposób segregacji tekstyliów, którą nakazuje Unia Europejska - i o czym wiadomo było od dawna - nie został w Lublinie przemyślany. Nie jesteśmy zresztą jedyni, w innych miastach jest na ogół podobnie.
Konieczne jest rozbiórka kamienicy objętej katastrofą budowlaną - przekazał w sobotę nadzór budowlany w Lublinie. Rozpocznie się ona jeszcze dziś. Wcześniej mieszkańcy zostali ewakuowani. Nikt nie ucierpiał.
Z powodu uszkodzonej kamienicy ulica Bernardyńska w Lublinie jest zamknięta dla ruchu. W sobotę nad ranem zawaliła się jedna ze ścian budynku - przekazały służby. Wcześniej w nocy ewakuowanych zostało w sumie 14 osób. Nadzór budowlany ma ocenić, czy kamienica nadaje się do użytku.
Oddanie do użytku przedłużenia ul. Lubelskiego Lipca 80 opóźni się o kilka miesięcy. Trzeba wzmocnić grunt pod drogą, która miała być gotowa w lutym. Inaczej trasa może się zapaść.
To czytelnik wywołał mnie do tablicy. W komentarzu pod jednym z moich tekstów zasugerował, żebym podjęła temat wielkich, ohydnych, wielokolorowych tablic reklamowych i szyldów, które szpecą Lublin - zwłaszcza że ustawa krajobrazowa, która pozwala porządkować miasta, obowiązuje od lat.
Przez 27 lat podjazd nikomu nie przeszkadzał, ale po remoncie sąsiedzi pokłócili się o pieniądze. Bogusław Gromadzki został ich zakładnikiem.
Szukając czegoś w Internecie trafiłam przypadkiem na swój tekst z lutego 2007 roku "Siedem grzechów głównych Lublina". To była ogólnopolska akcja Wyborczej. Jej celem było pokazanie słabych stron miast, w których działały oddziały gazety. Przeczytałam ten tekst - i myślę, że warto porównać obraz Lublina sprzed niemal osiemnastu lat z tym, jak jest teraz.
To okropne. Trzeba aż interwencji posłanki, żeby pojawił się cień nadziei, że uda się uchronić przed zabudową górki czechowskie. Nie przypuszczałam nigdy, że tak pomyślę, ale tak - autonomia samorządów, w szczególności takich, gdzie większość ma klub całkowicie podporządkowany prezydentowi miasta, może czasem budzić wątpliwości.
Najpierw drzewa rosnące wzdłuż ul. Zana ponumerowano czerwonym sprayem. Później wycięto dwie dorodne topole czarne. A w kolejce są następne. Mieszkańcy obawiają się, że ma to związek z planowaną przebudową drogi.
Ręce opadają. Zgoda na dewastację Górek Czechowskich. Rzeź drzew, żeby tylko nie przesunąć przystanku o 20 metrów, o czym Wyborcza pisała 15 listopada. A teraz jeszcze to: w Lublinie niemal 800 starych drzew, między innymi topolowa aleja przy Drodze Męczenników Majdanka, ma pójść pod topór. Chcą tego gazownicy.
Architekturę potrafimy już robić w jakości europejskiej, wręcz światowej. Jednak od dworca metropolitalnego, który kosztował - bagatela - 400 mln zł, należy więcej wymagać, gdy chodzi o funkcjonalność.
Projekt polskich architektów okazał się zwycięzcą w kategorii "transport" na World Architecture Festival w Singapurze, pokonując realizacje największych światowych pracowni.
To był strzał w dziesiątkę. Spółka PKP wybudowała w Lublinie nowoczesny dworzec, z którego każdego dnia korzystają tysiące pasażerów. Takiego sukcesu nie przewidzieli urzędnicy z ratusza, którzy poprowadzili do niego wąską ścieżkę i zaplanowali ledwie kilka miejsc parkingowych.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.