E-platformy przekazały fiskusowi szczegółowe informacje o transakcjach sprzedaży przeprowadzanych przez ich klientów. Wyborcza.biz zdobyła informacje, jak duża jest baza skarbówki z danymi o nas. Niektórzy już są kontrolowani, inni mogą się tego spodziewać lada dzień.
Drobny handel w internecie to dzisiaj Dziki Zachód. Sprzedawcy kantują kupujących, kupujący usiłują obrabować sprzedawców. Jak? Ot, choćby tak... Oszustka ma starą spódnicę. Szuka w ofertach na Vinted nowej, identycznej. Kupuje, wyjmuje z paczki nową spódnicę, wkłada tam starą, robi zdjęcia i zgłasza, że przedmiot dotarł w fatalnym stanie...
E-platformy przekazują już fiskusowi szczegółowe informacje o transakcjach sprzedaży ubrań czy wynajmowania mieszkań swoich klientów. Dane ilu osób ma już skarbówka? To było do tej pory tajemnicą. Dziś ujawniamy je na Wyborcza.biz. Pokazujemy też, co już kontroluje skarbówka i jakie kary nam grożą?
Do serwisu Wyborcza.biz zgłaszają się kolejni sprzedający na e-platformach, których na podstawie nowego prawa kontroluje skarbówka. Ministerstwo Finansów odmawia informacji o liczbie kontroli. Co sprawdza skarbówka i jakie kary nam grożą?
- Osoba licząca, że uniknie opodatkowania, bo urząd skarbowy po otrzymaniu danych od platform e-commerce "od razu" nie podejmuje żadnych czynności, może się srodze zawieść. Fiskus wielokrotnie już dowiódł, że jest doskonałym "farmerem" i potrafi hodować odsetki tak, by więcej zyskać - ostrzega Przemysław Hinc, doradca podatkowy.
Allegro, OLX, Vinted, Booking, Uber i Fixly przygotowują się do wysłania danych o sprzedawcach/usługodawcach do skarbówki. Kto powinien się bać kontroli fiskusa? Problemy mogą mieć też niektórzy kupujący!
Przygotowania do tej zmiany trwały kilka lat. Od poniedziałku 1 lipca zaczną obowiązywać nowe przepisy o e-platformach, ważne dla wszystkich handlujących w sieci. Skarbówka dostanie szczegółowe informacje o ich transakcjach, konta będą mogły być zablokowane, a wypłaty wstrzymane. Oto wszystko, co powinieneś wiedzieć o nowych przepisach.
Szczegółowe dane o transakcjach osób handlujących w sieci (a także np. wynajmujących mieszkania) trafią do skarbówki. Dodatkowo nasze konta na Allegro, OLX czy Vinted będą mogły być zablokowane, a wypłaty wstrzymane. Oto szczegóły nowych przepisów.
Czy można kupić szafkę za niecałe 300 zł i sprzedać ją za 1000 zł? Albo stolik, który pierwotnie kosztował niecałe 200 zł sprzedać za 800 zł? Można, o ile to limitowana kolekcja IKEA Tesammans albo H&M X Pantone.
- Dlaczego to klient jest stratny, a nie nieuczciwy sprzedawca? - zastanawia się Ewa, która zrobiła zakupy na Vinted.pl, ale zamiast kupionej książki, otrzymała brudne klapki i dwie śrubki. Musiała przez to ponieść dodatkowe koszty.
Jak zwiększyć sprzedaż na Vinted? Podobno nic nie działa tak, jak podbicia dokonywane przez innych użytkowników. Sprzedający skrzykują się i klikają sobie wzajemnie serduszka. Efekty są więcej niż zadowalające.
Jak ustaliła Wyborcza.biz, Vinted przekazał dane o transakcjach swoich użytkowników skarbówce, a ta już wzywa Polaków do wyjaśnień. Za chwilę kontroli urzędów skarbowych mogą spodziewać się sprzedający na OLX i Allegro. Niektórym grozi blokowanie kont i wypłat pieniędzy.
Polacy handlujący w sieci czy wynajmujący mieszkania dostają tajemnicze listy z urzędów skarbowych. A już niedługo skarbówka dostanie nowe narzędzie do sprawdzania transakcji i wstrzymywania wypłat wynagrodzeń osób sprzedających na Allegro, OLX czy Vinted. Prawnicy wyjaśniają nam, kto w pierwszej kolejności trafi na dywanik.
E-platformy będą zbierać szczegółowe dane o 17 mln sprzedających na nich Polaków. Później dostarczą je fiskusowi. - Najnowszy projekt ustawy wprowadza też nowe zapisy w sprawie blokowania konta i wstrzymania wypłaty wynagrodzenia sprzedających na Allegro, OLX czy Bookingu - mówi Konrad Kurpiewski, radca prawny. Oto kto może się spodziewać kontroli skarbówki i zakazu sprzedaży w internecie
W dalszej kolejności fiskus prześwietli użytkowników kolejnych e-platform takich jak OXL, Allegro czy Vinted. Jeśli odmówisz przekazania danych o transakcji, będziesz miał zablokowane konto i nie dostaniesz należnych pieniędzy.
Fiskus zaraz zaciśnie kleszcze na osobach, które omijają podatki, oferując swoje produkty i usługi w internecie. Vinted, OLX, Allegro, Amazon, Booking, Fixly i wiele innych platform będą musiały raportować o takich transakcjach do skarbówki. Co trzeba wiedzieć?
Uważaj, co wrzucasz na Facebooka, Instagrama czy Twittera. Fiskus dokładnie sprawdza nasze wpisy i zdjęcia i może nakazać nam zapłacić podatek. Oto kto najbardziej powinien uważać.
Nowe przepisy mają wejść w życie od 1 września. Mimo to e-platformy już zbierają szczegółowe dane o 17 mln sprzedających na nich Polaków. Po co? Aby dostarczyć je do skarbówki.
E-platformy już zbierają szczegółowe dane o 17 mln sprzedających na nich Polaków. Po co? Aby dostarczyć je do skarbówki. Dane są zbierane, mimo że oficjalne wejście nowych przepisów się opóźnia.
E-platformy już zbierają szczegółowe dane o 17 mln sprzedających na nich Polaków. Po co? Aby dostarczyć je do skarbówki - ustaliła Wyborcza.biz. To wynik nowych przepisów, które przygotowało Ministerstwo Finansów.
Nowe przepisy obejmą aż 17 mln sprzedawców z e-platform oraz osoby wynajmujące mieszkania. Rząd przyznaje, że chce uszczelniać system podatkowy.
Cyberprzestępcy wyłudzają nasze dane, a my tracimy po 10-15 tys. zł. A bywa, że więcej. Policja jest bezradna.
Dwie mieszkanki Orawy boleśnie przekonały się o tym, że w internecie nie wolno nikomu ufać. Chciały sprzedać kurtkę i torebkę - w rezultacie zamiast zarobić, to straciły aż 9 tys. zł.
Fiskus zaraz zaciśnie kleszcze na osobach, które omijają podatki, oferując swoje produkty i usługi w internecie. Vinted, OLX, Allegro, Amazon, Booking, Fixly będą musiały raportować o takich transakcjach do skarbówki. Kiedy? Już za chwilę. Resort finansów kończy szykować projekt ustawy w tej sprawie.
"Poprosimy skan dowodu osobistego" - informują nas serwisy ogłoszeniowe. "Nie ma mowy. Jest zakaz skanowania dowodów" - odpowiada pani Agnieszka. "To blokujemy konto". Czy można odmówić skanu dowodu? Odpowiedź jest jednoznaczna.
"Przede wszystkim chcielibyśmy przeprosić naszych użytkowników i użytkowniczki w Polsce za to, że w wyniku tymczasowego technicznego błędu, zostali narażeni na stres" - pisze do Wyborcza.biz właściciel serwisu Vinted.
Coraz więcej osób skarży się, że nie dostaje pieniędzy od Vinted za sprzedane ubrania. . "To jest czyste złodziejstwo".
Od 16 do 20 maja użytkownicy Vinted dostaną zaproszenie do przeniesienia się na nową platformę.
Po licznych skargach Vinted został ukarany przez UOKiK za to, że klienci muszą mu podawać zbyt szczegółowe dane o sobie. Co na to spółka? Jakich danych o klientach będzie się teraz domagać?
Prezes UOKiK zakwestionował praktyki stosowane przez serwis Vinted.pl. Zdaniem urzędu działania spółki narażały konsumentów na podejmowanie niekorzystnych decyzji, przez co tracili oni czas i pieniądze.
Poczta Polska ostrzega przed nowym oszustwem. Ludzie tracą po kilkaset złotych, w zamian dostają wart 2 zł plastikowy pierścionek.
Aplikacja Vinted ma służyć do tego, by ludzie nie musieli wyrzucać niepotrzebnych, zalegających w szafach ubrań, ale mogli je odsprzedać. Niestety, coraz więcej osób, zamiast zarobić na sprzedaży, traci tysiące złotych.
Czasami trzeba zapłacić podatek od tego co sprzedamy na OLX czy Vinted. Taki dochód trzeba wpisać do zezniania PIT. Wyjaśniamy, kiedy jest to konieczność.
Niektórzy użytkownicy portalu Vinted stracili 10-15 tys. zł. Co na to policja?
W całej Polsce użytkownicy portalu Vinted padają ofiarą oszustów i tracą tysiące złotych. Codziennie zgłaszają się nowi poszkodowani.
W całej Polsce użytkownicy portalu Vinted padają ofiarą oszustów i tracą tysiące złotych. Co na to firma?
W całym kraju do komend policji wpływają zgłoszenia od użytkowników portalu Vinted (odzież używana) o tym, że padli ofiarami oszustów. Wiele osób straciło po kilka tys. zł.
Przez dowody osobiste klientów Vinted ma problemy z Urzędem Ochrony Danych Osobowych. Zastrzeżenia ma też UOKiK. Firma przysłała serwisowi Wyborcza.biz wyjaśnienia.
Urząd Ochrony Danych Osobowych będzie badał m.in to, czy firma może wymagać od klientów przesłania skanu dowodu tożsamości. Wcześniej postępowanie wobec Vinted wszczął UOKiK.
Kupują za grosze ubrania w lumpeksach i sprzedają z ogromną przebitką na Vinted. Szefowie aplikacji zapowiadają blokowanie osób, które prowadzą komercyjną sprzedaż.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.