NASA przeprowadziła na sondzie Voyager 2 operację o nieco złowieszczej nazwie "Wielki Wybuch". Dzięki niej legendarny statek będzie mógł prowadzić badania jeszcze o rok, a być może nawet o dwa lata dłużej.
Voyager 1 przesłał dane na temat stanu swoich systemów pokładowych po raz pierwszy od listopada ub. roku. Opiekunowie misji z NASA chcą go teraz skłonić, aby przywrócił także transmisję danych z przyrządów naukowych.
Dwa bliźniacze Voyagery wyruszyły w podróż 46 lat temu - są najdalszymi ziemskimi statkami w kosmosie. NASA musi zaktualizować ich systemy operacyjne, bo zaczęły popełniać niepokojące błędy.
Nie wszystko jeszcze stracone. NASA próbuje skontaktować się z sondą, a jeśli się nie uda - w październiku Voyager 2 sam powinien odezwać się do Ziemi. Zobaczymy.
NASA sprawdza, dlaczego Voyager 1 - najdalszy posłaniec ludzkości - przesyła na Ziemię bezsensowne dane na temat swojego położenia i ustawienia.
Obraz bezbronnej i samotnej Ziemi we Wszechświecie stał się - jak twierdzą archiwiści NASA - jedną z najsławniejszych fotografii w dziejach. Na portrecie zrobionym przez sondę Voyager 1 nasza planeta jest ledwie widoczną, bladą błękitną kropeczką. NASA poddała oryginalne dane współczesnej obróbce i opublikowała nową wersję tego zdjęcia.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.