Sąd zdecydował, że dwie dziewczynki mają mieszkać z matką, ale od Bożego Narodzenia pozostają w domu ojca, pracownika służby więziennej z Opola Lubelskiego, który za nic ma sądowe postanowienie. Tłumaczy, że dzieci za nim tęsknią, bo matka wyprowadziła się do odległego miasta bez jego zgody.
Bez względu na to, czy jesteśmy kobietą, mężczyzną, czy się boimy, czy nie, możemy w kilka sekund powiadomić 200 osób - zaznacza Tomasz, inicjator grupy interwencyjnej przeciwko przestępcom.
Czy matka może stracić kontakt z dwiema małoletnimi córkami tylko dlatego, że ojciec - wbrew wyrokowi sądu - postanowił ich nie oddać? Wstrząsające nagranie, na którym słychać płacz dzieci, krzyk kobiety i szamotaninę w przedpokoju, to tylko początek dramatu, który rozgrywa się od miesięcy między Agatą, a jej byłym mężem.
W Chełmie na Lubelszczyźnie nie powstanie Wschodnie Centrum Zapasów, bo dzieci przegrały z wielką ideą PiS - monumentalnym Muzeum Rzezi Wołyńskiej. W tle jego budowniczy, cudowne dziecko partii i pierwszy kandydat na premiera 2027.
Rzecznika odpowiedzialności zawodowej izby lekarskiej w Poznaniu pytam, kiedy na poważnie zajmie się sprawą okaleczenia 24-letniej pacjentki. "Żenujące" - odpisuje.
Jakub Banaszek, prezydent Chełma na Lubelszczyźnie, jest wysoki, młody, bystry i elokwentny. Ma wszystkie cechy, które Jarosław Kaczyński widziałby u przyszłego premiera.
Migranci, głównie dostawcy jedzenia, śpią w kapsułach ustawionych jedna na drugiej albo na piętrowych łóżkach. Brak okien, ciasnota, zaduch, ubrania suszą się na rurach ciepłowniczych. To "hostel" w piwnicy w bloku na Pradze.
Mariusz Trela wraz z partnerką Anną od września opiekowali się dwójką małych dzieci - Borysem i Leną. Stworzyli dla nich dom w ramach pieczy zastępczej. Wystarczył jeden donos, by dzieci zostały im odebrane.
Kwadrans po operacji prof. Dariusz S. odebrał telefon od patomorfolożki. Ale było już za późno - nie czekając na wynik badania, wyciął młodej kobiecie narządy rozrodcze. Przedstawiam ustalenia mojego śledztwa.
Taksówka, w której siedziały dwie pracownice Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie, przyjechała pod dom Mariusza Treli o ósmej rano. Nie rozumiał, dlaczego pracownice chcą zabrać dzieci.
- Wypatroszył ją jak rzeźnik - mówią lekarze z Poznania. Mimo że na prof. Dariuszu S. ciąży zarzut umyślnego okaleczenia, nadal operuje pacjentki w szpitalu miejskim im. Raszei.
- Sporej części Polaków udało się wmówić, że na granicy dzieją się jakieś straszne rzeczy, a Niemiec to wróg - mówi Andrzej Szwałek, sołtys Osinowa Dolnego. We wsi, która żyje z przygranicznego handlu, kontrole na granicy budzą niepokój i złość.
40 mln złotych spadku, sześć testamentów i rodzinna batalia sądowa. W sprawie tej "Sukcesji" po polsku opinie na zlecenie sądu przygotował Polski Instytutu Ekspertyz Medycznych, prywatna spółka z siedzibą w salonie odnowy biologicznej.
3033 sklepy i miliardowe zyski. To miara sukcesu sieci polskich sklepów Dino. Ale jej pracownicy opowiadają o mrocznej stronie firmy: fałszowaniu grafików, pracy ponad siły za głodowe pensje i nieprzejrzystym systemie premiowania.
- Zgubiła ją pogoń za pieniędzmi. Po Poznaniu krążyły legendy o jej stawkach. Na wejściu żądała kilkudziesięciu tysięcy złotych - mówią adwokaci. Rzecznik dyscyplinarny postawił Iwonie S.-J. 34 zarzuty. Ujawniamy skandal w poznańskiej adwokaturze.
Na stronie internetowej Iwona S.-J. promuje się hasłem "Adwokat, którego potrzebujesz". Klienci, którzy jej zaufali, piszą skargi do rady adwokackiej. Płacili po kilkadziesiąt tysięcy złotych, a potem nie przyjeżdżała na rozprawy.
W Zamościu był taksówkarzem. Mimo że nie miał tytułu magistra, kumpel zrobił z niego dyrektora miejskiej pływalni, stąd ksywka Basenowy. Teraz jest szefem lokalnego oddziału Światowego Związku Żołnierzy AK i posłem Grzegorza Brauna jednocześnie. Jak do tego doszło?
- Lekarz, który był przy porodzie, później już do mnie nie przyszedł. Myślę, że wiedział co się stało, ale nam nikt tego nie wyjaśnił - mówi Patrycja. Od trzech lat czeka na wyniki śledztwa, które ma ustalić, dlaczego jej córka zmarła.
Dyrektorka domu dziecka nie powiadomiła M., że jej syn był tam krzywdzony przez innego chłopca. Matka dowiedziała się o tym dopiero z sądowego pisma. Kiedy chciała wyjaśnić sprawę, usłyszała, że ma wpłacić 10 tys. zł na fundację charytatywną.
- Dwie podkoszulki, dwa swetry, pod spodniami leginsy i docieplane rajstopy, a i tak palce z zimna drętwieją - opowiada kasjerka sklepu Dino, w którym temperatura w lutym spada do 7 st. C. A to wcale nie jest najniższa temperatura w punktach tej sieci.
Mieli zamieszkać w nowym miejscu na wiele lat, ale po niecałym roku policjanci kazali im wracać do domu. Do teraz boją się wychodzić.
Sąd kościelny zignorował nagranie, na którym ksiądz przyznaje się do skrzywdzenia ministranta. W procesie cywilnym sędzia uznał je za dowód.
- Poszliśmy za daleko - wyznaje ks. Marek Jański na nagraniu, które zarejestrował były ministrant. Sąd kościelny: "To rozmowa pokrzywdzonego z jakimś mężczyzną".
W godzinach pracy szef elbląskiej delegatury urzędu morskiego odpowiada za przekop, a po godzinach zarabia na pilotażu statków przepływających przez kanał. Żaden statek, który potrzebuje pilota, przez przekop nie przepłynie, jeśli nie skorzysta z usług prywatnej firmy dyrektora.
Skandal w Komendzie Miejskiej Policji w Sopocie. Dwóch doświadczonych policjantów kryminalnych zostało zatrzymanych przez biuro spraw wewnętrznych policji - dowiedziała się "Wyborcza".
Zuzanna, żona Anila: - Przez tydzień mój mąż chodził od lekarza do lekarza z potwornym bólem głowy i spuchniętą twarzą. Gdybym sama nie zawiozła go do szpitala w Bydgoszczy, dziś byłabym wdową z dwójką malutkich dzieci.
- Wiemy, kto zabił naszą córkę - mówią rodzice Pauliny Antczak. Po 12 latach ich prywatnego śledztwa prokuratura przyznała, że doszło do zabójstwa. Wcześniej nie była zainteresowana zbieraniem dowodów, zaś sąd seryjnie odrzucał ich wnioski.
- Kacper był antropologiem do szpiku kości. I jedynym etnografem na świecie, który znał ten niewielki lud, odłam Indian Matsigenka - słyszę od przyjaciół Kacpra Świerka. Wybitny polski naukowiec stracił pracę na uczelni, wyszedł z domu i nie wrócił.
Dawid nie miał szans, by wyhamować. Umarł na miejscu. Rodzice nie zgadzają się z wyrokiem sądu: - Minie parę lat i Paulina J. będzie mogła się ubiegać o warunkowe zwolnienie. To jest śmieszne - mówi ojciec.
Pasażerowie ekspresu IC Baltic Express w ogóle nie poczuli, że ich pociąg uderzył w Kię Sportage. Rozpędzony skład przejechał jeszcze około pół kilometra, nim się zatrzymał.
"Proszę, aby decyzje podejmowane na poziomie lokalnego Kościoła nie prowadziły do krzywdy mojej rodziny i upadku gospodarstwa, które przez długie lata budowałem w duchu wiary i uczciwości" - pisze w liście do papieża Leona XIV rolnik spod Przysuchy.
Zadzwoniłam pod 112 i weszłam do mieszkania. Zimno. Pani Agnieszka leżała pod kołdrami. Próbowałam ją przewrócić na bok, ale się nie dało. Była już sztywna.
Dom stoi w centrum miasta, obok szkoły. Kielecki biskup miał tu stworzyć - tak brzmi zarzut - przyczółek dla księży podejrzewanych o przestępstwa seksualne. Jadę sprawdzić, czy faktycznie tam mieszkają.
- Do dziś nie rozumiem jednego. Jak to możliwe, że państwo wprowadziło w ruch taką maszynę, żeby upie...ć takiego małego, szarego żuczka, jak ja? - pyta Remigiusz Baron, były policjant z Nysy.
Reżyser Patryk Vega obiecywał 700 procent zysków z inwestycji w produkcję jego filmu "Putin". Wrocławska prokuratura sprawdza, czy oszukał inwestorów. Za niewypał poprzedniego filmu pozwał go Marcin Gortat.
Na opinii podrobiła podpisy psychoterapeutki i psychiatry. Pod swoim nazwiskiem umieściła pieczątkę "Psycholog ds. Interwencji Kryzysowej - Biegły Sądowy", choć nie była żadnym z nich. Sąd skazał ją za wydanie fałszywej opinii. Mimo to od kilku miesięcy jest na liście biegłych sądowych.
Kto będzie chciał mieszkać na Mariackiej? Przy ulicy, która słynie z głośnych imprez? - pukali się w czoło niektórzy Katowiczanie. A chętni się znaleźli i są zachwyceni.
Inwestycja na obrzeżach Rumi pokazuje, jak łatwo w Polsce legalnie budować domy na granicy absurdu. I jak niewiele narzędzi mają samorządy, by to powstrzymać.
Zamiast szykować się do jednego z najważniejszych wydarzeń w historii, w Lublinie każdy myśli jak przypudrować akcję agentów CBA, którzy nad ranem zatrzymali wiceprezydentkę od kultury.
Profesor Wydziału Dziennikarstwa na UW i autor znanego bloga "O historii" prowadzi zajęcia o pseudonauce, z komunikacji naukowej, a na swojej stronie tropi plagiatorów i autorów nienaukowych, jego zdaniem, publikacji. Teraz okazuje się, że sam przepisał prawie całą książkę.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.