Do rowu przy ul. Inwestorów w Mielcu w ostatni weekend stycznia dostała się substancja chemiczna, która zabarwiła wodę na biało. Choć minęło kilka tygodni, inspekcja ochrony środowiska nie ustaliła, jaka to substancja, kto ją wypuścił. Nie wiadomo też, kto ma ją usunąć.
Do potoku Trześń spłynęła substancja chemiczna, która zabarwiła go na biało. Strażacy nie dopuścili, żeby zanieczyszczona woda dotarła do Wisłoki. Nie wiadomo jeszcze, kto zanieczyścił potok.
Bez jakiegokolwiek zabezpieczenia i pod gołym niebem leżały worki z odpadami medycznymi, także zakaźnymi. Właściciel posesji już został ukarany mandatem, ale czeka go jeszcze postępowanie prokuratorskie
Prawie 100 wielkich mauserów i 450 beczek z toksycznymi chemikaliami ktoś podrzucił na działkę w Milanowie koło Chynowa. Gminy nie stać na usunięcie niebezpiecznych substancji. Ale dostała dofinansowanie z UE na likwidację składowiska.
Ostatnia z trzech instytucji stojących na straży środowiska naturalnego w województwie kujawsko-pomorskiem ma kierownictwo zaakceptowane przez wojewodę Michała Sztybla. Tym razem to Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska.
Firma wybrana przez Urząd Miejski w przetargu właśnie przystąpiła do wywożenia dziesiątek pojemników z niebezpiecznymi chemikaliami, które złożono w magazynie przy Ofiar Firleja.
Jeden pojazd ciężarowy był załadowany odpadami, z drugiego zrzucano zawartość do wykopanego dołu. Wśród tych odpadów znaleziono gruz, papę, odpady z tworzyw sztucznych, kawałki płyt wiórowych, folię, a nawet elementy samochodów.
Samochód dostawczy wjechał do rowu, kierowca porzucił rozbite auto. W ładowni policjanci znaleźli pojemniki.
Mieszkańcy Radomia zawiadomili wojewódzki inspektorat ochrony środowiska o pojemnikach z cieczą porzuconych przy ul. Magazynowej.
Pierwsza: zgłosiły się firmy gotowe usunąć niebezpieczne substancje zgromadzone nielegalnie w magazynie w Radomiu. A druga?
Nie wiadomo jeszcze, kto zrzucił duże ilości ścieków do miejskiego kolektora w Warce. Poziom zanieczyszczeń był tak wysoki, że miejska oczyszczalnia nie dała rady ich oczyszczać. Zatruta woda popłynęła do Pilicy.
Między kontenerami, ciężarówkami i rozlatującymi się płotami, nieopodal centrum Gdańska znajduje się wysypisko śmieci. Śmierdzi na kilkaset metrów wokół, pełno tu ptaków. Wyrzucono tu ponad 4 tys. m sześciennych odpadów, m.in. tworzyw sztucznych, tekstyliów, styropianu, złomu i opakowań po farbach.
Pierwsze firmy przeprowadziły już wizję lokalną w magazynie, w którym złożono duże ilości pojemników z niebezpiecznymi substancjami chemicznymi. Na złożenie ofert w przetargu na usunięcie odpadów mają czas do 29 listopada
W okolicach jazu na Odrze przy moście im. Ireny Sendlerowej w Opolu pojawiły się na wodzie duże ilości piany. Postanowiliśmy wyjaśnić, czy to zjawisko powinno niepokoić.
W pobranych z pola w Rajcu Poduchownym próbkach analitycy znaleźli chemikalia niebezpieczne dla ludzkiego zdrowia i życia. Wiadomo, co to za trucizny.
Taką decyzję podjął urząd marszałkowski.
Grupa przestępcza zajmowała się nielegalnym składowaniem odpadów. Funkcjonariusze zatrzymali kierowców, gdy zrzucali śmieci do wyrobiska, i operatora koparki, który je zasypywał. W tym samym czasie inna grupa policjantów zatrzymała organizatorów procederu.
Potworny smród gnębi mieszkańców wsi Rajec Poduchowny koło Radomia. Ktoś kilkanaście dni temu wyrzucił na pole odpady, najprawdopodobniej garbarskie, po czym pole przeorał i obsiał zbożem.
Kierowca, który przyjechał z transportem beczek z niebezpiecznymi substancjami, został złapany przy Ofiar Firleja na gorącym uczynku. Na miejscu byli i policjanci, i inspektorzy ochrony środowiska. Ktoś wydał polecenie, by pojemniki jednak rozładować i złożyć w magazynie. Kto?
Już 39 podejrzanych i co najmniej osiem składowisk substancji chemicznych zagrażających życiu i zdrowiu na Mazowszu. Obok Warszawy i Przytyka na konto przestępców idą także odpady porzucone w Radomiu.
Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Gdańsku zlokalizował 13 nielegalnych składowisk odpadów w województwie pomorskim. Znajdują się na nich odpady niebezpieczne i palne, zarówno chemikalia, jak i tekstylia. Poniżej mapa nielegalnych składowisk na Pomorzu.
Tomasz Nesterowicz, radny Lewicy i współprzewodniczący partii w Lubuskiem, domaga się od Mirosława Ganeckiego, szefa lubuskiego WIOŚ, odpowiedzi na ponad 40 pytań związanych z pożarem w Przylepie. - Po nadzwyczajnej sesji pojawiały się głosy, że inspektor Ganecki ma coś do ukrycia lub próbuje uciec przed odpowiedziami - mówi Nesterowicz.
W poniedziałek w całej Polsce odbędą się strajki klimatyczne pod hasłem "Recepta na klimat". W Rzeszowie protestujący zgromadzą się przed Wojewódzkim Inspektoratem Ochrony Środowiska. "PiS niszczy nasze środowisko, niszczy naszą planetę, niszczy nasz kraj. A nielegalne mafie śmieciowe opanowały Polskę" - alarmują organizatorzy.
500 zł za brak pozwolenia wodnoprawnego i kolejne 500 zł za odprowadzanie do rowów wód opadowych i roztopowych, które zanieczyściły rowy. To kara dla gdańskiej firmy za zanieczyszczenie rzeki Strzelniczki.
Inspektorki w męskich ubraniach służbowych, których nie mogą dopiąć w biuście i w biodrach. Pracownicy czekający godzinami na służbowy samochód, który służy głównie pani dyrektor. Buty służbowe myte w zlewie, gdzie myje się naczynia. Zła organizacja pracy. To tylko kilka zarzutów do kadry kierowniczej w Wojewódzkim Inspektoracie Ochrony Środowiska w Rzeszowie z bardzo długiej listy, którą pracownicy tej instytucji spisali i wysłali m.in. do wojewody i PIP-u.
Mężczyzna ma poparzone drogi oddechowe, lekarze musieli walczyć o jego życie. Strażacy wykryli w jego firmie wysokie stężenia toksycznych wyziewów. Kto i co wylał do miejskiej kanalizacji sanitarnej?
Urząd Miejski w Gliwicach poinformował w czwartek (18 maja), że awaria, do której poprzedniego dnia doszło w tamtejszej oczyszczalni ścieków została usunięta. Z badań inspektoratu środowiska wynika, że po zdarzeniu pogorszyła się jakość wody w Kłodnicy.
Sprawca użył ciężkiego sprzętu, doprowadzając do niekontrolowanego spustu ogromnej ilości wody ze zbiornika zalewowego. Lustro wody obniżyło się, odsłaniając wejścia do jam bobrów
Transport wraku auta z innego kraju nie jest rzeczą tak prostą, jak mogłoby się wydawać. Polak ma problemy, bo zniszczonego busa, którego wiózł na lawecie z Niemiec, służby uznały za odpad.
Na terenie około 5 ha leżały, przysypane ziemią, tony śmieci. O sprawie nielegalnego składowiska odpadów w Łodzi została powiadomiona prokuratura.
Zawiadomienie do prokuratury złożył Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Gdańsku. Sprawa dotyczy zbiornika Strzelniczka II.
Analizy chemiczne potwierdziły, że w pojemnikach porzuconych w lesie koło Pionek w Puszczy Kozienickiej znajdował się między innymi aceton. Sprawą zajmuje się prokuratura.
Straż pożarna zabezpieczyła beczki, prawdopodobnie z chemikaliami, które nieznani sprawcy porzucili na terenie leśnictwa Jaśce koło Augustowa. Nadleśnictwo: To pierwszy taki przypadek od kilkunastu lat
Tysiące metrów sześciennych odpadów komunalnych składowano w żwirowni na Kaszubach. Żeby ustalić miejsce, gdzie je trzymano, użyto drona z kamerą termowizyjną oraz georadaru. Prokuratura już wszczęła śledztwo.
W hali magazynowej trzymał w zbiornikach niebezpieczne substancje chemiczne, części z nich się pozbył, wylewając je do sadzawki na działce. Sąd w Radomiu skazał mężczyznę na karę półtora roku bezwzględnego więzienia.
Zrzut ścieków został ujawniony w rejonie ul. Nadbrzeżnej w Dukli. WIOŚ bada ich zawartość. Po raz kolejny inspektorzy WIOŚ przeprowadzają kontrolę w gminnej oczyszczalni ścieków, która w ubiegłym roku kilkakrotnie zanieczyściła wodę w Jasiołce.
Od środowego popołudnia do późnej nocy trwała kontrola zakładów przemysłowych, które mogły zatruć dwutlenkiem siarki powietrze nad Szczecinem. W czwartek wojewódzka inspekcja ochrony środowiska wznowiła pracę. - Źródło zanieczyszczenia ewidentnie pochodzi z sektora przemysłowego - mówi rzeczniczka WIOŚ.
Postępowanie prokuratury jest w początkowej fazie. Śledczy ustalają, jakiego rodzaju odpad wpuszczono do kanalizacji i skąd mógł on pochodzić. Sprawcy grozi kara ograniczenia wolności do dwóch lat albo grzywny do 10 tys. zł.
WIOŚ poinformował w poniedziałek o dużym zrzucie substancji ropopochodnych do kanalizacji sanitarnej w Gdańsku. Gdyby dostały się do Oczyszczalni Wschód, mogłyby ją unieruchomić i spowodować poważne problemy dla całego miasta. Sprawę badają policja i prokuratura.
Sprawa nielegalnego zrzutu ścieków do Kanału Wawerskiego i fetoru nad Wawrem nabiera rozpędu. W ratuszu odbyło się spotkanie wszystkich stron, na którym ustalono kolejne działania. "Stołeczna" dowiedziała się zaś, że na wniosek burmistrza Wawra sprawa trafiła do organów ścigania.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.