Nigdy nie zapomnę mojego pierwszego roweru. Ani radiomagnetofonu. Oba te bezcenne dla mnie przedmioty wyprodukowane były w Bydgoszczy.
Nie żyje Małgorzata Winter. Była dyrektorką Muzeum Okręgowego w Bydgoszczy i wicedyrektorką Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski w Warszawie. W ostatnich latach działała na rzecz małych społeczności. - Wybrałam życie na uboczu - mówiła.
Pamiętam, że mieliśmy szatnię z małym okienkiem na trybuny i ktoś patrząc przez szybę powiedział, że już nie ma wolnych miejsc. Na początku nikt nie wierzył. Potem każdy w to okienko starał się zajrzeć i okazało się, że na mecz przyszły wielkie tłumy kibiców - opowiada Mariusz Modracki.
Bydgoskie sklepy muzyczne. Zanim królować zaczął streaming, pielgrzymowali do nich ludzie, którzy bez ukochanej muzyki nie wyobrażali sobie ani jednego dnia.
Smutną wiadomość przekazał w niedzielę (28 grudnia) Uniwersytet Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy. Prof. Jacek Woźny odszedł na zawsze.
Rybnickie środowisko kulturalne żegna Macieja Misztala, który zmarł po ciężkiej chorobie.
Co łączy Konstytucję Księstwa Warszawskiego, słynny elementarz Mariana Falskiego i paczkę papierosów w zielonym opakowaniu? Historia jednej rodziny i zakładu, który przez lata był wizytówką Bydgoszczy.
Niedawno przechodziłam obok mojego starego Zawiszy. Przystanęłam na moście. Akurat młodzież była w trakcie treningu. Zamknęłam oczy i poczułam ten zapach, co trzydzieści lat temu. Zapach marzeń, wyrzeczeń, nadziei i ciężkiej pracy - pisze Natalia Donarska.
- Mam mural "Czas" autorstwa Petera Downsbrougha na przedramieniu. Noszę na sobie sztukę. Jestem trochę jak ta ściana, tylko poruszam się jeszcze do innych miast - pisze Maja Butkiewicz w naszym cyklu "Pamiętnik gapiów. Bydgoszcz, jaką pamiętam".
Muszla Fest był dla mnie fenomenem. Lokalny festiwal, bydgoskie granie, swojski i miejski klimat jednocześnie - wspomina Maja Butkiewicz.
Falowiec miał swoje minusy. Osobne klatki schodowe, a jeden budynek. Gdy w mieszkaniu pojawiły się karaluchy, dużym wyzwaniem było się ich pozbyć - pisze o "bardzo długim bloku" na bydgoskim osiedlu Błonie Maja Butkiewicz.
- Może w kolejnej edycji naszych opowieści, ktoś zechce opisać koncert Bedoesa 2115 nad Brdą - mówił Krzysztof Nowicki podczas premiery piątego tomu serii "Bydgoszcz, jaką pamiętam" w Młynach Rothera.
Pasjonującą lekturą może być lista absolwentów. W ciągu ponad siedemdziesięciu lat zdało maturę w "czwórce" circa 10 tysięcy osób, może ciut więcej. Kogóż tam widzimy? Liczne rodzeństwa, bliźniaczych nie wyłączając, ojców i synów, maturzystów, którzy po studiach zostali w IV LO nauczycielami - pisze Jacek Słowiński.
Szare, puste, nieistniejące na mapie pogody, którego nazwy nie potrafili odmienić nawet niektórzy politycy. Co to za miasto? Takiego już go nie ma.
Anna Lewandowska przez wiele lat związana była z bydgoską ochroną zdrowia. Była dyrektorką dwóch szpitali.
Większość mieszkańców nie wie, co tu działo się w czasie okupacji - mówi o terenie dawnego będzińskiego getta Karolina Jakoweńko z fundacji Brama Cukermana.
Najlepsze lody na świecie, ale nie kulkowe, tylko tak zwane "włoskie", były w budce, którą mijało się w drodze na stadion, czyli do parku Zawiszy. Śmietankowe, pięknie zakręcone, szybko topiły się w cienkim wafelku, ale smakowały nieziemsko - pisze Karolina Kolinek-Siechowicz.
Dla dziecka z ulicy Królowej Jadwigi wyprawa do Myślęcinka była obietnicą całego dnia przygód. Rowerowa karawana przez miasto, strach przed przejściem przez tory, zapach sosnowego lasu i niezwykła fontanna w leśnej polanie.
Jestem bydgoszczanką pałacu pruskiego i kilku towarzyszących tej przepięknej budowli ulic. Tylko i aż tyle - pisze Hanna Kurkiewicz.
To nie jest odcinek "Pamiętnika gapiów" dla ludzi, którzy nie kochają Bydgoszczy miłością szczerą i bezwarunkową. Jeśli to czytają, ostrzegam. Szkoda waszego czasu.
Szybko zacząłem chodzić do kina Młodość. Najpierw uczęszczałem na poranki z mamą, a później już sam, aby popatrzeć na czerwoną szminkę kierowniczki kina, która wpuściła mnie na "Wejście smoka", chociaż był od osiemnastu lat - swoją Bydgoszcz wspomina Marcin Karnowski.
W Bydgoszczy tworzy się społeczność mieszkańców miasta, którzy chcą zachować dla przyszłych pokoleń klimat miasta, którego już nie ma. W piątek wieczorem spotkali się w Domu Liter.
Dziś kamienice Śródmieścia nie mają już w sobie tego czaru, który pozwalał dzieciakom na w miarę bezpieczne, choć szalone przygody. Skończyły się czasy swobodnego korzystania z licznych skrótów przez podwórka i przemieszczanie nimi między ulicami Pomorską, Gdańską, Cieszkowskiego i Świętojańską - wspomina Joanna Gajownik.
Na bocznej ścianie budynku w latach dziewięćdziesiątych ktoś namalował sprejem wielkie logo Chicago Bulls, dlatego idąc się tam bawić, mówiliśmy, że idziemy "na byka" - wspomina kawałek swojej Bydgoszczy Agnieszka Kuca.
To miejsce wyglądało jak zwykły las. Dopóki nie zacznie się poznawać jego tajemnice. Sugestywna opowieść Emilii Walczak sprawia, że widzimy żółte twarze robotników, jeńców za drutami. słyszymy wybuchy i ciszę po wszystkim.
Zdaje się, że był to jakiś duży kontener. Barak? Być może barak, w każdym razie coś, co sprawiało wrażenie pewnej tymczasowości - wspomina Emilia Walczak. Dziś pierwsza część najnowszej edycji "Pamiętnika gapiów".
Listopad, z uwagi na Uroczystości Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny, jest miesiącem zadumy, refleksji i ciszy. Pamięć o zmarłych jest świadectwem naszej obyczajowości. Jak uchronić od zapomnienia naszych zmarłych, jak rozmawiać o śmierci? O tym wszystkim napiszemy w naszym poradniku, który już w piątek, 7 listopada w "Wyborczej".
Od kilku dni na rybnickim deptaku stoi tajemnicza postać, owinięta czarną folią. Mieszkańcy zachodzą w głowę, co i kto to jest.
Po katowicki "Sport" z artykułami Bogdana Nathera ustawiali się ludzie w kolejkach do kiosków Ruchu w 1988 r., szukając opisów meczów GKS Jastrzębie w ekstraklasie
- Kaśka potrafiła być uparta i walczyć o to, co uważała za ważne. Niech nikogo nie zmyli jej jasny wizerunek - opowiada nam szefowa radiowej Trójki o zmarłej tragicznie dziennikarce Katarzynie Stoparczyk.
Autobiografia Marcina Kołodziejczyka "Blaga" to zarazem świetna książka o latach 90. I manifest przeciwko zaprzęganiu literatury w służbę.
Stanisław Soyka urodził się w Żorach przez przypadek. Czasem tu wracał, częściej chyba jednak mieliśmy go w Rybniku.
Stanisław Jakubowski zmarł w wieku 91 lat. Przez lata dokumentował dla Centralnej Agencji Fotograficznej, a później dla Polskiej Agencji Prasowej to, co działo się na Śląsku.
Książka "Familia Grande" Camille Kouchner jest aktem publicznego oskarżenia ojczyma, znanego prawnika. Mimo prywatności, z której wyrasta, odnosi się do wielu podobnych przypadków.
Joanna Kołaczkowska była z Ryjkiem od samego początku. "A podczas 3. Ryjka w 1998 r, była już Tajnym Jurorem! Jurorką Tajną. Jurorówą!".
W nocy 17 lipca zmarła Joanna Kołaczkowska. Aktorka kabaretowa i teatralna miała 59 lat, zmagała się z chorobą nowotworową. - To nie tylko ogromna strata dla kabaretu, ale i dla całej polskiej kultury - mówi kabaretowiec Piotr Gumulec.
Marcin Zaręba stworzył kultowe miejsce na kulturalnej mapie Rybnika. Do jego Celtic Pubu wpadali Grubson, Krzesimir Dębski czy Rafał Blechacz.
To tu powstał browar Gambrinus, znane na całe Zagłębie targowisko i pałac - jedyny budynek, który przypomina stary Gzichów.
- Agnieszka przez całe swoje życie walczyła o to, by osoby z niepełnosprawnościami miały głos, By same mogły mówić o tym, czego potrzebują, i uczyła je sprawczości.
Nie żyje Dariusz Filak, dziennikarz, bloger, obserwator, komentator i uczestnik życia społecznego i kulturalnego miasta Żory i regionu.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.