Kandydaci skrajnie prawicowej Alternatywy dla Niemiec (AfD), przegrali wybory na stanowisko burmistrzów miast landu Meklemburgia-Pomorze Przednie.
Ponad 45-procentowe poparcie zdobył kandydat AfD w tej części Meklemburgii-Pomorza Przedniego, która sąsiaduje ze Szczecinem i Świnoujściem. Sprawdziliśmy, jak w wyborach w Niemczech głosowali bezpośredni sąsiedzi Pomorza Zachodniego.
- Gdy zobaczyłem wyniki do Bundestagu, to dostałem gęsiej skórki - mówi "Wyborczej" jeden z Polaków, który od kilkunastu lat mieszka w Meklemburgii Pomorzu Przednim.
Chadecy całą noc drżeli o wynik wyborów. Gdyby do Bundestagu weszły mniejsze partie, musieliby szukać trzeciego koalicjanta. Z SPD mają nieznaczną większość.
- Młodym ludziom nie może pan powiedzieć, że migracja świetnie przebiega i dlatego może przybyć do nas jeszcze więcej ludzi - tłumaczy Boris Palmer, burmistrz Tybingi.
Każdego dnia fotoedytorzy "Gazety Wyborczej" oglądają setki, a bywa, że tysiące zdjęć z kraju i ze świata. Tylko niewielki ułamek z nich ilustruje potem wydarzenia opisywane przez naszych dziennikarzy. Wiele wspaniałych fotografii nie ma szansy zaistnieć w serwisie Wyborcza.pl czy papierowym wydaniu "Wyborczej". A szkoda, by przepadły. Dlatego wybraliśmy dla Was zdjęcia, które nas dziś zachwyciły, zaciekawiły, zainspirowały lub po prostu wpadły nam w oko.
W Warszawie mało kto żałuje odchodzącego rządu Olafa Scholza. Mimo politycznych zmian w Polsce relacje z Niemcami nie były dobre. I wiele poszło nie tak, jak powinno.
W 2002 r. przegrał przywództwo z Merkel, bo był dla partii zbyt radykalny. Jego czasy nadeszły dwie dekady później, gdy Niemcy znalazły się w kryzysie, a skrajna prawica urosła w siłę.
Przed wyborami 23 lutego wielu niemieckich wyborców jest głęboko zaniepokojonych stanem gospodarki. I ma ku temu powody - nad Niemcami wisi widmo potrójnego kryzysu. Recesja to nie wszystko.
Na trzy dni przed wyborami ich faworytem wciąż są chadecy, którzy domagają się restrykcyjnej polityki migracyjnej. Ale stworzenie koalicji po wyborach może być mozolne.
Friedrich Merz czy Alice Weidel z AfD, ulubienica Elona Muska - kto bardziej nie poradzi sobie z naprawą walących się mostów, opóźnionych pociągów, dziurawych autobahn i niemieckiej gospodarki w ruinie
Niemiecka Bundeswehra od lat tkwi w kryzysie. Winę za jej katastrofalny stan ponoszą politycy, biurokracja i społeczeństwo niechętne do tego, by łożyć na obronę. Czy zmieni to nowy kanclerz?
Polsko-niemiecki reżyser Marcin Wierzchowski: - Pytałeś, czy istnieje dziś tytułowy "naród niemiecki". A może go nie ma? Bo naród to wspólnota. A tu wspólnoty coraz mniej.
- Dobrze jest być dumnym z niemieckiej kultury, niemieckich wartości i nie zatracać tego w jakiejś wielokulturowości, która wszystko rozmywa - powiedział Elon Musk, który w sobotę zdalnie dołączył do wyborczego spotkania AfD w Halle we wschodnich Niemczech.
Kanclerz Olaf Scholz stoi na stanowisku, że w dobie medialnych platform najważniejsze jest zachowanie zimnej krwi.
Miasteczka są zadbane, drogi, mosty i parki często lepsze niż na Zachodzie, a odsetek postaw skrajnie prawicowych spada. To dlaczego we wschodnich Niemczech rośnie poparcie dla AfD?
Niemcy mówią: "Wunderbar". Polacy: "Będziemy mieli na kogo głosować". Polka postanowiła zostać burmistrzynią przygranicznego Löcknitz w Meklemburgii-Pomorzu Przednim. Polki startują też na radne w innych niemieckich gminach.
Rozmowy koalicyjne miały pójść gładko, a nowy kanclerz zostać wybrany w ciągu miesiąca. Niespodziewanie jednak negocjacje wstrzymali Zieloni.
Dobre wyniki Zielonych w wyborach federalnych w Niemczech - choć nie tak dobre, jak oczekiwano kilka miesięcy temu - dają nadzieję, że kluczowy kraj UE w końcu zacznie zmierzać w bardziej obiecującym kierunku.
Media na świecie podkreślają przede wszystkim znaczenie - i możliwe skutki - pierwszego zwycięstwa centrolewicy od blisko dwóch dekad.
Niemcy czeka polityczny przełom: teraz to małe partie dyktują warunki dużym. Po wyborach do Bundestagu jest pewne, że krajem będą rządzić Zieloni i liberałowie, choć jeszcze nie wiadomo, pod czyim przywództwem.
Aby wygrać wybory w Niemczech, należy przekonać obywateli, że załagodzi się ich lęki. Że zapewni się im poczucie bezpieczeństwa stabilności, spokoju. Świat będzie się zmieniał, ale w niemieckich heimatach wszystko będzie tak jak dawniej. Langsam, czyli powoli.
To Zieloni i liberałowie z FDP zadecydują, kto zostanie kanclerzem Niemiec: socjaldemokrata Olaf Scholz czy chadek Armin Laschet. Bez poparcia mniejszych partii nie jest możliwa żadna koalicja.
Francji, a w szczególności prezydentowi Emmanuelowi Macronowi, byłoby bardzo nie na rękę, gdyby po niedzielnych wyborach wyłonił się rząd i kanclerz Niemiec o słabszej pozycji niż dotąd
Socjaldemokracja powoli powiększa przewagę nad chadecja. Partie różni jednak mniej niż dwa punkty procentowe. To oznacza, że Niemcy są w politycznym klinczu, bo zarówno Olaf Scholz z SPD, jak i Armin Laschet z CDU roszczą sobie prawo do tworzenia nowego rządu. Na razie kanclerzem pozostaje jednak Angela Merkel
Niemieccy politycy zmobilizowali swoich wyborców. Do urn w ciągu pierwszych godzin głosowania poszło o wiele więcej osób niż cztery lata temu. W Stuttgarcie do tej pory głosy oddało już prawie 80 proc. uprawnionych.
Kto zostanie kanclerzem? Armin Laschet, Olaf Scholz czy Annalena Baerbock? Okaże się to już w niedzielę.
Nie wiemy jeszcze, kto zastąpi Angelę Merkel, ani w ramach jakiej koalicji będzie rządzić. Wiadomo jednak, że odchodząca kanclerz będzie śledzić poczynania następcy z daczy w powiecie Uckermark.
Ostatniego dnia przed wyborami odchodzącą kanclerz Angela Merkel przekonywała Niemców w rodzinnym mieście Armina Lascheta, by poparli go w walce o kanclerski fotel. Czy w ostatniej chwili CDU uda się odwrócić niekorzystne sondaże?
Wystarczyła chwila, by Armin Laschet, przewodniczący CDU, szansę na objęcia urzędu kanclerza zredukował do minimum. Zwycięstwa nie wróży mu żaden z sondaży.
Kanclerz zostawia swojemu następcy kraj z silnym sektorem przemysłowym, w dużym stopniu zależnym od eksportu, ale również kraj potrzebujący reform i nowych inwestycji, by mógł się zmierzyć z przyszłością.
Za Angelą Merkel będziemy w Polsce tęsknić. Ale Niemcy i Europa potrzebują dziś zupełnie nowej polityki.
53 proc. młodych Europejczyków uznało, że państwa autorytarne lepiej niż demokracje poradzą sobie z kryzysem klimatycznym. Europa musi dowieść, że jest inaczej. Nie tylko z klimatem.
Angela Merkel była i jest wyjątkowa, trudno będzie ją zastąpić.
Cyfryzacja jest wielkim niedokończonym przedsięwzięciem Niemiec - przemysłowej i eksportowej potęgi, która jednak pozostaje w tyle za rewolucją technologii komunikacyjnych.
Wybory w Niemczech już w niedzielę. Faworyzowany przez sondaże socjaldemokrata Olaf Scholz mówi wprost, że najchętniej rządziłby razem z Zielonymi. Ale - by stworzyć stabilny rząd - będzie potrzebował jeszcze jednej partii - liberałów lub Die Linke.
Schedę po kanclerz Angeli Merkel przejmie nie kandydat najlepszy, ale ten, który jest najmniej nijaki. Niespodziewanie w tej konkurencji prowadzi jej minister finansów.
Na cztery tygodnie przed wyborami krzepnie przewaga SPD nad CDU i CSU. By zatrzymać sondażowy spadek, chadecy wezwali na pomoc kanclerz Merkel. Ale Merkel kampanię szykowanego na jej następcę Armina Lascheta popiera niechętnie i zdawkowo.
- Nie zrozum mnie źle, mam kumpli z Polski. Ale wam od wejścia do Unii się polepszyło, a u nas nie zmieniło się nic. Nawet większość waszych dróg pochodzi z pieniędzy unijnych, czyli w dużej części niemieckich - mówi mi Philip, 30-letni ślusarz z Kodersdorf w dawnej NRD
Chadecy szukają winnych słabego wyborczego wyniku i chcą rozliczyć premierów Bawarii, Saksonii, a nawet samą kanclerz Angelę Merkel. Trwają pierwsze przymiarki do koalicji.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.