Dr hab. Katarzyna Nowak to bohaterka naszego cyklu "Polscy Naukowcy Donoszą". Opowiadała nam o tym, jakie szkody przyrodnicze w Puszczy Białowieskiej wyrządziła zapora na granicy z Białorusią.
O przejściu migrantów na polską stronę Straż Graniczną zaalarmowały systemy elektroniczne monitorujące sytuację na granicy. Część imigrantów udało się szybko złapać, ale kilkadziesiąt osób wciąż jest poszukiwanych.
- Wpisana na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO Puszcza Białowieska jest w krytycznym stanie - alarmują eksperci Międzynarodowej Unii Ochrony Przyrody.
Zakładniczką militaryzacji granicy NATO z Rosją stała się dzika przyroda: niedźwiedzie, renifery czy łosie. Wilki doczekały się nawet łatki "intruzów z Rosji". Ale pewne ekosystemy mogą także pomóc nam się obronić.
Na przypadek Finlandii powoływał się w debacie publicznej m.in. premier Donald Tusk, kiedy nasz kraj postanowił tymczasowo zawiesić prawo do azylu na wschodniej granicy. W Finlandii nazwano to "finwashingiem".
Podczas budowy zapory na granicy z Białorusią pojazdy budowlane i służb mundurowych uszkodziły ponad jedną piątą drzew wzdłuż Drogi Browskiej. Policzyliśmy, ile zwierząt zginęło na tej drodze.
Jeżeli w Puszczy Białowieskiej dojdzie do jakichkolwiek wycinek, to posłużą one wyłącznie szybszemu przechodzeniu lasu do stanu naturalnego. Możliwe będą tylko "cięcia pielęgnacyjne".
- Inaczej wyobrażałam sobie budowę nowoczesnej zapory elektronicznej w XXI wieku. Będziemy szacowali straty i rozmawiali o korektach - mówi "Wyborczej" Urszula Zielińska, wiceministra klimatu.
Posłanki Lewicy i Zielonych chcą wiedzieć, kto pozwolił zniszczyć przyrodę pod budowę zapory elektronicznej przy Bugu. Przeraża je skala wycinek na 172-kilometrowym fragmencie granicy z Białorusią.
- To, co obecnie dzieje się przy Bugu, jest fatalne z punktu widzenia przyrody - mówi prof. Michał Żmihorski z Polskiej Akademii Nauk. Jarosław Wolski, ekspert w zakresie obronności: - W tym wypadku prymat ma ochrona obywateli, interesu państwa.
Jacek Siewiera, Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, złożył w piątek (11 października) wizytę w Połowcach (woj. podlaskie). Spotkał się tam z przedstawicielami służb i ocenił postępy w umacnianiu polsko-białoruskiej granicy.
Najbardziej zaskakuje, że przepisy pozbawiające Ministra Obrony Narodowej jego konstytucyjnych kompetencji, zostały przygotowane w samym Ministerstwie Obrony Narodowej
Nagranie z incydentu, po którym zatrzymano żołnierzy strzelających na granicy, pokazał nam informator ze Straży Granicznej. Film nie zostawia wątpliwości: wersja o obronie koniecznej nie odpowiada prawdzie.
- Nie ma problemu, by w trybie niejawnym komisja obrony narodowej zapoznała się z materiałem filmowym z tego zajścia - mówił w Sejmie wiceszef MON, Cezary Tomczyk (KO).
To, co zrobił PiS na granicy, to jednak jest w dużej mierze prowizorka, która można pokonać przy pomocy lewarka - stwierdził Cezary Tomczyk, wiceszef MON. I zapowiedział wzmocnienie zapory.
- Nikt z władz w 2021 r. nie mówił, co mamy robić. Potem też nas zostawiono samych sobie, bez żadnych informacji, co się dzieje. Nawet za zniszczone łąki dotąd nikt nie zapłacił - opowiadają mieszkańcy Usnarza Górnego.
Zapora na polsko - białoruskiej granicy ma być modernizowana. Tymczasem broniący przyrody, w tym zwłaszcza Puszczy Białowieskiej, którą zapora ta dzieli, podnoszą: - Pomysł budowania i utwardzania dróg czy budowania wież i oświetlenia w sercu dzikiego lasu to jego bezdyskusyjna dewastacja.
Dziś możemy ujawnić źródło, z którego korzystaliśmy w tekście z 29 września 2023 r. To obejmujący pierwszych dziewięć miesięcy mijającego roku raport Biura Analityczno-Sytuacyjnego Komendy Głównej Straży Granicznej.
"Liczby nie wiadomo skąd, manipulacje danymi, raport Straży Granicznej, o którym nikt w Straży nie słyszał" - tak przed wyborami rząd PiS odpowiadał na publikację "Wyborczej" o dziurawej zaporze na granicy z Białorusią.
Z wypowiedzi rzeczniczki podlaskich pograniczników wynika, że sam płot na granicy polsko-białoruskiej jednak w pełni jej nie zabezpiecza. Stąd konieczne jest rozłożenie dodatkowo zwojów niebezpiecznego drutu żyletkowego. Przez SG zwanych "zintegrowanym zabezpieczeniem inżynieryjnym".
To zagrożenie dla zdrowia i życia nie tylko uchodźców, którym udaje się płot przekroczyć, ale i dla zwierząt - alarmują aktywiści i aktywistki z Grupy Granica
Minister Mariusz Błaszczak przy okazji zbliżających się Świąt Wielkanocnych dziękował żołnierzom za służbę na polsko-białoruskiej granicy. Zapewniał: - Granica została utrzymana dzięki służbie funkcjonariuszy SG, żołnierzy WP, dzięki współpracy służb. Tymczasem kryzys humanitarny trwa tu nadal. O nim Błaszczak nie wspomniał nawet słowem.
Zapora elektroniczna na granicy polsko-białoruskiej zgodnie z obietnicami wiceministra spraw wewnętrznych Macieja Wąsika miała być gotowa do połowy września ubiegłego roku. Potem obiecywano, że do końca minionego roku. Ostatnio, że do połowy stycznia. A teraz, że tak się jednak stanie dopiero "w najbliższym czasie".
Białoruska straż graniczna na swojej stronie internetowej przekazała w środę (21 grudnia) kolejną w ostatnim czasie informację o odkryciu zwłok mężczyzny przy granicy. Utrzymuje, że tym razem to Syryjczyk. Miał podobno zostać znaleziony przez nich przy bramce dla zwierząt zamontowanej w płocie granicznym.
Straż graniczna chce, aby zakaz przebywania w odległości mniejszej niż 200 m od linii granicy państwowej z Białorusią został przedłużony do końca roku. Zgodnie z rozporządzeniem wojewody podlaskiego taki zakaz miał obowiązywać do końca listopada.
Straż Graniczna odebrała pierwszy odcinek bariery elektronicznej na polsko-białoruskiej granicy. - Docelowo systemem perymetrycznym planujemy zabezpieczyć całą granicę zewnętrzną Unii Europejskiej, oczywiście tam, gdzie ta budowa będzie możliwa - zapowiada zastępczyni komendanta głównego SG gen. Wioletta Gorzkowska.
Na polskiej granicy z obwodem kaliningradzkim trwa budowa tymczasowej zapory. W przedsięwzięcie zostali zaangażowani także żołnierze 10 Opolskiej Brygady Logistycznej.
Łania musiała się długo męczyć. Zaplątana w żyletkowy drut, który ciął jej ciało, próbowała wycofać się do rzeki. Tam skonała nie wiadomo po jak długim czasie. Na granicy z Białorusią, tam gdzie na rzekach pozostawiono zaporę z concertiny, czyli wcinającego się w ciało drutu żyletkowego, trwa gehenna dzikich zwierząt.
"Polska skończyła budowę bariery ochronnej na granicy z Białorusią. Nielegalne przedostanie się do Polski jest obecnie niemożliwe. Polska granica jest dziś najlepiej chroniona w Europie" - w sobotę (1 października) napisał na Twitterze Stanisław Żaryn, zastępca ministra koordynatora służb specjalnych. Tyle rządowej propagandy. Prawda: Dziś od rana ratujemy Syryjczyka z urazem nogi, po przekroczeniu granicy.
Granica polsko-białoruska. Migranci i uchodźczy radzą sobie z płotem za 1,6 mld zł na wiele sposobów. Pokazywaliśmy już, jak się na niego wspinają, jak robią podkopy, a teraz otrzymaliśmy od nich filmy, na których całe grupy mężczyzn i kobiet pokonują graniczną zaporę dzięki drabinom, skonstruowanym własnym sumptem z konarów drzew.
Przy okazji objazdu po kraju premier Mateusz Morawiecki w mijającym tygodniu zawitał do Podlaskiego. W ramach propagandy sukcesu snuł tu opowieści o zasługach PiS dla bezpieczeństwa. Po raz kolejny pojawił się przy zaporze na polsko-białoruskiej granicy.
Jak poinformowano w środę (31 sierpnia) na internetowej stronie Podlaskiego Urzędu Wojewódzkiego, wojewoda podlaski Bohdan Paszkowski podpisał rozporządzenie przedłużające zakaz przebywania na obszarze 200 m od linii granicy państwowej z Białorusią. Zakaz będzie obowiązywał do 30 listopada.
Od roku, od kiedy trwa kryzys na granicy polsko-białoruskiej, ciężar pomocy wycieńczonym ludziom w lesie spoczywa na barkach lokalnych mieszkańców Podlaskiego oraz aktywistów i aktywistek. Potrzebujemy niezależnych międzynarodowych organizacji humanitarnych! - woła Grupa Granica, która tylko w trzecim tygodniu sierpnia odebrała 68 próśb o pomoc. Nieśmiało jako pierwsza odpowiada Polska Akcja Humanitarna.
Wystarczą proste narzędzia kupione w markecie, żeby przedostać się przez graniczny płot - mówią migranci i uchodźcy z Bliskiego Wschodu, próbujący dotrzeć do Unii Europejskiej. Przysłali nam wideo, na którym widać, jak przechodzą pod zaporą, wykorzystując niezbyt głęboki podkop.
Rzekomo w trosce o Puszczę Białowieską reprezentantka reżimu Aleksandra Łukaszenki wezwała na forum ONZ do zburzenia zapory na granicy polsko-białoruskiej. Zaapelowała w tym kontekście o "powrót do wypełniania zobowiązań międzynarodowych" przez Polskę.
Młodzi mężczyźni bez trudu przedostają się przez stalową zaporę, jaka stoi na granicy polsko-białoruskiej. Zapora została zbudowana z wykorzystaniem 50 tys. ton stali. Ma wysokość 5,5 metra i zwieńczona jest - w przeważającej części - drutem żyletkowym. Ciągnie się dokładnie przez 186,25 km - tylko w województwie podlaskim. 30 czerwca premier Mateusz Morawicki przekazywał ją inwestorowi, czyli Straży Granicznej. Tymczasem coraz częściej odnotowywane są przypadki, że migranci i uchodźcy wdrapują się na nią tam, gdzie nie ma drutu żyletkowego.
Od dziś (1 lipca) nie obowiązuje już rozporządzenie MSWiA o czasowym zakazie przebywania w 183 miejscowościach przy polsko-białoruskiej granicy w województwach podlaskim i lubelskim (w 115 miejscowościach Podlaskiego i 68 Lubelskiego). Teraz, do 15 września, będzie obowiązywał w Podlaskiem zakaz przebywania w odległości 200 metrów od linii granicy państwowej.
W czwartek (30 czerwca) rano premier Mateusz Morawiecki pojawił się na granicy polsko-białoruskiej przy zaporze, nazwanej przez rząd "barierą fizyczną". Bierze udział w przekazaniu tej stalowo-betonowej konstrukcji inwestorowi, czyli Straży Granicznej, przez wykonawców, czyli firmę Budimex oraz konsorcjum Unibepu i Budrexu.
W środę (29 czerwca), na dzień przed finalizacją prac przy budowie zapory na polsko-białoruskiej granicy, przeciwnicy jej powstania przekazali w przedstawicielstwie Komisji Europejskiej w Warszawie apel ponad 100 tysięcy mieszkanek i mieszkańców Polski. Sprzeciwiono się w nim powstaniu tej zapory, zwłaszcza że przecina i niszczy ona Puszczę Białowieską oraz inne cenne przyrodniczo obszary.
Wojewoda podlaski Bohdan Paszkowski podpisał rozporządzenie w sprawie wprowadzenia zakazu przebywania na obszarze 200 metrów od linii polsko-białoruskiej granicy, gdzie do końca czerwca ma powstać stalowa bariera. Rozporządzenie ma obowiązywać od 1 lipca do 15 września.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.