Dostęp do zieleni, w której naprawdę można odetchnąć, wciąż ma niewielu Europejczyków. Decydują o tym nie tylko szerokość geograficzna i klimat, ale też zamożność miast i ich mieszkańców. Nowe badanie opublikowane w "Nature Communications" objęło 862 miast, w tym kilkadziesiąt w Polsce.
Wykonawca przebudowy terenu przy Centrum Historii Zajezdnia zszedł z placu budowy. Teraz miasto musi ogłosić nowy przetarg.
Nowe klony, graby, świerki, a także jabłonie i grusze mają pojawić się w tym roku w kilkudziesięciu punktach Olsztyna. Lokalizacje nowych nasadzeń są zgodne z wytycznymi ogrodnika miejskiego.
Wycinka ma zrobić miejsce rozbudowie zajezdni autobusowej przy al. Sikorskiego. Radny PiS zapowiada petycję w tej sprawie.
Dzięki dofinansowaniu ze środków wojewódzkich, powstanie swego rodzaju kontynuacja zielonego szpaleru, który ubiegłych latach został posadzony przy ul. Piłsudskiego w ramach inwestycji tramwajowych.
"Widzę często, jak młodzi, wysportowani, kilkunastoletni chłopcy wysiadają z samochodów tuż przed bramą ośrodka sportowego. Czy ich nogi są aż tak cenne, że nie można ich narażać na przejście 50 metrów od parkingu do bramy ośrodka?" - pyta łodzianin w mailu do "Wyborczej".
Ta piękna krzewinka przyprawia o gęsią skórkę dendrologów. Z niepokojem patrzą, jak pojawia się na kolejnych drzewach w lasach i parkach.
- Po zapowiedziach spodziewałam się zielonej rewolucji. To rozczarowujące, jak zdobyte dofinansowanie ma zostać wydane - mówi Dorota Bonk-Hammermeister radna miasta Poznania.
Na liście gatunków do posadzenia są m.in. dąb szypułkowy, brzoza brodawkowata, grab pospolity, miłorząb dwuklapowy czy klon pospolity.
Pomysł obsadzania roślin między szynami tramwajowymi narodził się w Berlinie na początku XX w. W Olsztynie ta koncepcja wciąż jest traktowana po macoszemu.
- Dobrze by było, gdyby wszystkie stare drzewa padły, a na ich miejsce posadzilibyśmy nowe - gorzko ironizuje dendrolog Marek Kubacki, komentując wyniki społecznej inwentaryzacji zieleni w Łodzi.
Na dawnym, kultowym w latach 90. targowisku Bema w Poznaniu będzie można odpocząć w zielonym korytarzu prowadzącym do stadionu Edwarda Szyca. Dzięki unijnym środkom zmienią się też problematyczne miejsca innych polskich miast.
Lubelscy urzędnicy pochwalili się w mediach społecznościowych "zielonym" skwerem. Okazał się betonową pustynią, a mieszkańcy nie zostawili na nim suchej nitki. Sprawdziliśmy, jaką część z 400 tys. zł wydanych na skwer przeznaczono na zieleń. Kwota zaskakuje.
Nowe drzewa na ulicy Wschodniej usychają. Masowo, choć tylko po jednej stronie. Władze Łodzi mówią o ociepleniu klimatu. Ekspert komentuje: - Trudno oczekiwać, że rośliny posadzone w betonie będą dobrze rosły.
- Bajorko jest nie do przyjęcia, a efekt jest naprawdę żałosny! - skarżą się mieszkańcy Starej Ochoty, gdzie wyremontowano Park Marii Skłodowskiej-Curie. Lista uchybień jest dłuższa.
Przed samymi wyborami samorządowymi 2024 wprowadzone zostały Bydgoskie Standardy Zieleni. Ich obowiązywanie w mieście ogłosił prezydent Rafał Bruski. Miały chronić drzewa. Jak to wygląda w praktyce?
Na stadionie Szyca nieurządzona zieleń, zamiast dawnego targowiska Bema park, wzdłuż ulic dające cień drzewa, a na każdym osiedlu staw retencyjny. To wizja Poznania przyjaznego planecie.
10 lat temu nikt nie przypuszczał, że politycy tak powszechnie będą się opowiadali za zielonymi inwestycjami w mieście. A o ścieżkach rowerowych czy komunikacji miejskiej mówili tylko aktywiści.
Realizacja projektu "Zielona rewitalizacja zabytkowego Śródmieścia Kielc" jest już na ostatniej prostej. Prace najbardziej zaawansowane są na ulicy Bodzentyńskiej i placu św. Wojciecha.
Położony w centrum Warszawy park Dolina Szwajcarska był kiedyś ulubionym miejscem rozrywki mieszkańców stolicy. Dziś nie ma już dawnego charakteru, ale jego wartość wystarczyła, by znalazł się w rejestrze zabytków.
Poznańscy społecznicy proponują, by miasto przekazywało co roku 1 proc. z budżetu na wykup terenów cennych przyrodniczo. Ma to chronić zielone miejskie płuca przed ewentualną zabudową.
"Gałęzie drzew, które znajdują się w zbliżeniu do przewodów linii elektroenergetycznych są najczęstszą przyczyną zakłóceń w pracy sieci, powodując przerwy w dostawie energii elektrycznej" - tak PGE Dystrybucja komentuje prace związane z obcinaniem gałęzi drzew przy ul. Słonecznej. Zastrzega też, że usuwają tylko "trzyletnie odrosty".
Ma być tam więcej zieleni, ale też wrócić ma pomnik patrona teatru Aleksandra Fredry. Władz miasta nie przekonały wyniki ankiet zrobionych na zlecenie dyrekcji placówki, z których ma wynikać, że gościom nowy plac się podoba.
Miasto przegrało w Sądzie Okręgowym w Poznaniu proces z Tomaszem Lisieckim, który dwa lata temu został odwołany ze stanowiska przez prezydenta Poznania Jacka Jaśkowiaka. Urzędnik znów kieruje podwładnymi w swoim dawnym gabinecie.
Przyrodnicy krytykują, że jest za drogi, a nawet niepotrzebny i może przynieść więcej szkody niż pożytku. Jego pomysłodawczyni, radna Halina Owsianna: - Oni wszystkie pomysły torpedują. A ja w tej Cytadeli jestem zakochana.
- To bardzo uczęszczana trasa, najkrótsza dla wielu mieszkańców ulic: Westerplatte i Kołobrzeskiej - mówi czytelniczka.
Radni Warszawy jednogłośnie poparli społeczną inicjatywę, by teren dawnego ogródka jordanowskiego u zbiegu ulic Otwockiej i Siedleckiej na Pradze-Północ nazwać skwerem Judyty Zbytkower. Przy zieleńcu zawisły właśnie informujące o tym tablice MSI.
Stolica Francji przekształca dawne tory w półdzikie oazy. Ma to zapewnić ulgę mieszkańcom w epoce zmiany klimatu, która przyniesie jeszcze gorętsze dni. Krytycy zwracają uwagę, że przyroda, która rozkwitła na terenach kolejowych, może zapłacić za to pewną cenę.
63 tys. roślin, fontanna, miejsca do odpoczynku i oświetlenie - tak ma się prezentować plac Nowy Targ już na wiosnę przyszłego roku.
Kto stworzył w tym roku najpiękniej ukwiecone miejsca stolicy, dowiemy się w niedzielne popołudnie. Po raz pierwszy zostanie wtedy zaprezentowana nowa, warszawska odmiana róży, która otrzyma imię prezydenta Starzyńskiego.
Nie szedłbym zbyt daleko w tę stronę, że przypisujemy drzewom ludzkie uczucia. Nie o to chodzi. Jest to jednak forma hodowli. Jeśli człowiek chce mieć na talerzu mięso, to raczej nie chce myśleć o tym, że w masarniach są zabijane krowy lub świnie. Tu mamy to samo - mówi Marek Czerlik, arborysta pracujący w Bydgoszczy.
Zaskakujący wpis na profilu mazowieckiego wojewódzkiego konserwatora zabytków. Urzędnik kojarzony z niechęcią do drzew w mieście wezwał do walki z wszechobecną betonozą. "Pan za tę patologię współodpowiada" - wytknął konserwatorowi autor książki "Betonoza".
"Pomogę Ci pozyskać pewny grunt pod inwestycję!" - deklaruje w mediach społecznościowych Igor Łukasik, prezes IŁ Capital, holdingu spółek córek działających na rynku nieruchomości. To jemu władze Mokotowa wydały decyzję o warunkach zabudowy dla apartamentowca na obrzeżu Cmentarza Mauzoleum Żołnierzy Radzieckich w Warszawie.
Drzew i krzewów jak na lekarstwo. Brak ławek i elementów małej architektury. Są za to asfalt, klinkierowy bruk i pokrzywione trotuary z kamiennych płyt. Skwer im. Bohdana Lacherta obok budynku Urzędu Dzielnicy Wola wygląda jak parking, którym zresztą do niedawna był. Jest szansa na zmianę.
- Jeśli nic nie zrobimy, za 40 lat nie zobaczymy w mieście ani brzozy, ani świerka. Lasów miejskich po prostu nie będzie - mówi Mieczysław Broński, dyrektor Zakładu Lasów Poznańskich. I współautor pilotażu zamiany m.in. lasu na Podolanach w naturalne gąbki zbierające z ulic deszczówkę.
Prezydent Zielonej Góry wprowadza cywilizację na teren Lasu Odrzańskiego. Powstaną szlaki, miejsca parkingowe, betonowe ławki.
Album Anny Perlik-Piątkowskiej i Tomasza Izajasza to prawdziwa perełka. "Pozdrowienia z Zielonej Bydgoszczy" mogą zachwycić każdego. Specjalnie dla naszych czytelników Anna Perlik-Piątkowska wybrała osiem pocztówek ze swoimi ulubionymi miejscami.
- W naszej mentalności zadbane oznacza wykoszone. Bo ludzie widzieli angielskie trawniki u królowej brytyjskiej, które były równiutko przystrzyżone, i o takich marzyli. To była oznaka statusu, że wykoszone znaczy eleganckie. Natomiast my wiemy, że wykoszone to znaczy wysychające, pozbawione bioróżnorodności - przekonuje Mirosław Ruszała, ekolog ze stowarzyszenia Ekoskop. Czy w dyskusji pt. "Kosić czy nie" możliwy jest kompromis?
Stowarzyszenie zawiązali społecznicy - członkowie facebookowej grupy "Płock dla drzew". - Zwykły mieszkaniec tak naprawdę niewiele może, jedynie utyskiwać w mediach społecznościowych. Dlatego chcemy działać formalnie, szerzej i w kwestii zieleni wykorzystywać prawo - mówił na pierwszym spotkaniu Radosław Łabarzewski, jeden z założycieli grupy.
Dyrektorka wydziału klimatu i środowiska oraz Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Poznaniu zapowiadają, że przyjrzą się sprawie. Drogowcy mieli odsłonić i przyciąć korzenie drzew.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.