Każdego dnia fotoedytorzy "Gazety Wyborczej" oglądają setki, a bywa, że tysiące zdjęć z kraju i ze świata. Tylko niewielki ułamek z nich ilustruje potem wydarzenia opisywane przez naszych dziennikarzy. Wiele wspaniałych fotografii nie ma szansy zaistnieć w serwisie Wyborcza.pl czy papierowym wydaniu "Wyborczej". A szkoda, by przepadły. Dlatego wybraliśmy dla Was zdjęcia, które nas dziś zachwyciły, zaciekawiły, zainspirowały lub po prostu wpadły nam w oko.
Minionej nocy nad dużą częścią kraju, w tym nad Wrocławiem, można było obserwować zorzę polarną. - To był jeden z najsilniejszych rozbłysków w ostatnim czasie, dlatego efekt był taki spektakularny - mówi dr Paweł Preś z Instytutu Astronomicznego UWr.
Zorza polarna była w nocy widoczna w wielu miejscach Europy, również w Polsce, a zdjęcia barwnego nieba zalały platformy społecznościowe. To skutek uderzenia w Ziemię chmury plazmy ze Słońca i bardzo silnej burzy geomagnetycznej. Prognozy wskazują, że możliwa jest jeszcze "dogrywka" po zmierzchu.
Gdy pojawia się alert o zorzy, pakujemy sprzęt i jedziemy w ciemne miejsce - mówią obserwatorzy nieba. Opłaciło się zarywać noc: nad Tatrami rozbłysła zorza polarna.
- Mamy naprawdę silną zorzę - informował w poniedziałkową noc Karol Wójcicki, autor profilu "Z głową w gwiazdach". Piękne widowisko na niebie widać było nawet w miastach, również w Szczecinie.
Silna zorza polarna widoczna była w krótkim momencie przejaśnienia nad Bydgoszczą i tam w Polsce, gdzie niebo nie pokrywały gęste chmury. Spodziewana jest powtórka zjawiska. Być może jeszcze efektowniejsza.
Obłok słonecznej plazmy wnika do ziemskiej atmosfery. Jeśli takie warunki utrzymają się do zmierzchu, mamy gwarantowaną zorzę polarną, widoczną praktycznie z całej Polski - informuje Karol Wójcicki, autor popularnej strony "Z głową w gwiazdach".
Mamy do czynienia z jedną z najsilniejszych burz magnetycznych, a tym samym zórz polarnych ostatnich lat, a nawet dziesięcioleci! - emocjonował się Karol Wójcicki, autor strony "Z głową w gwiazdach".
Łowcy zórz, do dzieła! W ten sposób Centrum Prognoz Heliogeofizycznych PAN zachęca do dzisiejszych obserwacji nocnego nieba.
Zorzę polarną mamy szansę zobaczyć wczesną wiosną i w sierpniu, gdy na niebie widoczny jest także rój Perseidów. Miniona noc zachwyciła dużą widocznością.
Maciej Goryl, fotograf ze Śląska wybrał się w okolice Zbrosławic koło Tarnowskich Gór, aby zrobić zdjęcia nocą. - Wiedziałem, że to noc Perseidów, więc i tak był nie wrócił z pustym aparatem, ale trafiła się też zorza - mówi fotograf.
Serwisy informacyjne w poniedziałek od rana powtarzała coroczną mantrę o kumulacji "spadających gwiazd". Okazało się, że to wcale nie Perseidy były bohaterkami nocy.
Noc z 12 na 13 sierpnia jest zawsze wielką gratką dla miłośników astronomii, bo przypada wówczas maksimum roju Perseidów. W tym roku spadającym gwiazdom towarzyszyła zorza polarna, którą było widać nawet z Częstochowy.
Amatorscy miłośnicy astronomii i nocnego nieba przygotowywali się do apogeum "spadających gwiazd" z poniedziałku na wtorek (12-13 sierpnia). Poza Perseidami kolejny raz jest możliwa jeszcze jedna atrakcja - zorza polarna.
Minionej nocy z Bieszczadów, ale i z okolic Rzeszowa można było podziwiać zorzę polarną. To kolejny raz w tym, kiedy zorza jest doskonale widoczna z terytorium Polski.
Na niebie w Kujawsko-Pomorskiem ponownie zagości dziś w nocy (z 30 na 31 lipca) zorza polarna. Aby móc bez zakłóceń obserwować niezwykłe widowisko, trzeba poszukać miejsca z dala od elektrycznych świateł.
Obecny cykl słoneczny nas zaskoczył. W pewnej chwili liczba plam na Słońcu bardzo szybko zaczęła przyrastać, dużo szybciej, niż przewidywały modele. W maju nastąpiła kulminacja.
Wrocławianie dzielą się zdjęciami z "polowania na zorzę". Dzisiejszej nocy też będzie ją można podziwiać.
Ostatniej nocy niebo nad Polską rozświetliła niespotykana w naszej szerokości geograficznej zorza polarna. Jak mówi Karol Wójcicki, popularyzator astronomii i autor bloga "Z głową w gwiazdach", spektakularne zjawisko może znów pojawić się na niebie podczas dzisiejszej nocy.
Kto nie przespał, miał możliwość na własne oczy zobaczyć niezwykły spektakl na niebie, będący skutkiem burzy magnetycznej. Zorza polarna nad Podhalem to wyjątkowa rzadkość.
Tak silnej zorzy polarnej nad Polską dotąd nie obserwowaliśmy. Najlepiej widoczna była w południowej części kraju. - Nie widziałem chyba czegoś takiego nawet w Norwegii - mówił Karol Wójcicki, popularyzator astronomii, który spektakl na niebie obserwował w Bieszczadach.
To może być najważniejszy alert zorzowy od wielu, wielu lat - pisał w niedzielę Karol Wójcicki, autor popularnej strony "Z głową w gwiazdach". Ale pogoda kosmiczna jest równie kapryśna, jak pogoda atmosferyczna. Mimo silnej burzy geomagnetycznej nad Ziemią, zorza nad Polską zaświeciła ledwie zauważalnie.
69 zł za podróż w poszukiwaniu prawdziwej zimy. Północ kusi Polaków: śnieżnym krajobrazem, spokojnym rytmem życia, dziką przyrodą i tanimi biletami lotniczymi. Zimą coraz częściej zamiast na plażę wybieramy wyjazd na mroźną północ, by poczuć magię świąt.
Przygotujcie się na podniebny spektakl. Dzisiejszej nocy zorze polarne mogą być widoczne na niższych niż zazwyczaj szerokościach geograficznych, także nad Polską.
W nocy w sobotę i w niedzielę wieczorem na terenie Polski można było zaobserwować zorzę polarną. To zjawisko, które można było zobaczyć czasem na północy Polski, było widoczne również na południu, m.in. w Bieszczadach.
W sobotę i niedzielę, 4 i 5 listopada, na wieczornym niebie widoczna była zorza polarna. To niesamowite widowisko, charakterystyczne głównie dla terenów za kołami podbiegunowymi, tym razem mogli podziwiać mieszkańcy Polski, także Podkarpacia, które leży na południu kraju.
Zorzę polarną mogli oglądać mieszkańcy Polski od Bałtyku po Tatry. Na Półwyspie Helskim czy na Kaszubach można ją było dostrzec gołym okiem.
W National Portrait Gallery w Londynie dwóch aktywistów protestujących przeciwko zmianom klimatycznym rozbiło szklany panel ochronny zasłaniający słynny obraz Diego Velázqueza 'Toaleta Wenus'. Na szczęście dzieło nie ucierpiało. Gorzej było w Wieliczce, gdzie w wyniku przewrócenia się dźwigu budowlanego zginęła jedna osoba, a trzy zostały ranne. Każdego dnia fotoedytorzy "Gazety Wyborczej" w ramach obowiązków służbowych oglądają setki, a bywa, że tysiące zdjęć z kraju i ze świata. Tylko niewielki ułamek z nich ilustruje potem wydarzenia opisywane przez naszych dziennikarzy. Wiele wspaniałych fotografii nie ma szansy zaistnieć w serwisie Wyborcza.pl czy papierowym wydaniu "Wyborczej". A szkoda, by przepadły... Prezentujemy zdjęcia, które nas dziś zaciekawiły, zainspirowały, zachwyciły lub po prostu wpadły nam w oko...
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.