Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Przez to ich ceny są wciąż niższe niż przed rokiem. I taka sytuacja panuje praktycznie we wszystkich regionach.

Gazeta pisze, że wydawało się, iż zażegnanie kryzysu związanego z "paniką ogórkową", jaka wybuchła w maju, nastąpi szybko i konsumenci znowu zaczną kupować dużo warzyw. Tym bardziej że i z powodu deszczowej pogody zaczęła maleć ich produkcja. Okazuje się, iż sytuacja jest jednak bardziej złożona, bo podaż jest nadal wyższa niż popyt praktycznie we wszystkich regionach kraju.

Pomidory można w hurcie kupić nawet o ponad połowę taniej niż rok temu - co oznacza wydatek na poziomie około 1 złotego - czytamy w "Naszym Dzienniku". Jeszcze bardziej potaniała kapusta biała. Bardzo tanie są również kalafiory - na przykład w Broniszach kosztują około 1,5 złotego, podczas gdy przed rokiem ich cena sięgała 4 zł za sztukę. O 30-40 proc. taniej możemy też kupić ziemniaki.

Producenci są zdania, że już niedługo warzywa mogą zacząć drożeć, jeśli aura będzie nadal niekorzystna dla upraw. Z powodu deszczów rolnicy mają ogromne problemy, żeby wejść ze sprzętem na pole i zebrać warzywa. Rolnicy skarżą się, że rośliny są atakowane przez grzyby i pleśń, straty widać już nawet w ziemniakach, które wydawały się jeszcze niedawno odporne na trudne warunki pogodowe, a teraz zaczynają gnić.

Więcej w "Naszym Dzienniku".

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.