Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Ola Matej ma dwóch synów. We wrześniu jeden z nich pójdzie do pierwszej klasy szkoły podstawowej, drugi do pierwszej gimnazjum. - Młodszy syn musi mieć 24 książki - razem z podręcznikami i ćwiczeniami. Za komplet zapłaciłam 280 zł. Do tego jeszcze doszły średniej klasy przybory szkolne (kredki, zeszyty, plecak i buty na zmianę) - i w sumie uzbierało się 700 zł. Ale to i tak nie wszystko. Muszę mu jeszcze dokupić dres na WF, wiec wyjdzie więcej - opisuje swoje wydatki Ola. I liczy dalej: - Więcej wydałam na wyprawkę dla starszego syna. On potrzebował z kolei 20 książek. W księgarni taki komplet kosztuje 800 zł. Jednak mimo że udało mi się trochę zaoszczędzić - bo niektóre książki odkupiłam od starszych kolegów syna - to i tak w sumie za całą wyprawkę zapłaciłam 1200 zł. - mówi Ola. Pytana o to, czy dostała jakieś dofinansowanie, odpowiada, że niestety nie kwalifikują się z mężem na żadne zapomogi. - Ale syn dostał w zeszłym roku stypendium za wyniki w nauce. Ile? Jednorazowo 150 zł. - mówi.

Ile wydamy?

Najwięcej, jak co roku, wydają rodzice pierwszoklasistów. Ci oprócz księgarni i sklepów z przyborami szkolnymi muszą także wydać krocie na ubrania: strój na WF, buty na zmianę czy plecak.

W większości przypadków (aż 59 proc.) na zakupy szkolne rodzice udadzą się do centrów handlowych i hipermarketów, które kuszą niskimi cenami. Sklepy w centrum miasta planuje odwiedzić zaledwie 23 proc. - wynika z badań Silesia City Center.

Wszyscy rodzice oczywiście podchodzą oszczędnie do kwestii wyprawek i starają się zaoszczędzić, gdzie się da. Nie zawsze jednak się da. Niektóre rzeczy po prostu trzeba kupić i już. Jak wynika z badań Silesia City Center, najwięcej, bo aż 41 proc. wydatków, pochłoną książki.

Dziś komplet podręczników dla ucznia podstawówki to wydatek 200 zł, a gimnazjum ponad 300 zł. - wynika z badania przeprowadzonych przez Silesia City Center. Średnio za całą wyprawkę większość rodziców (aż 51 proc.) planuje wydać 500 zł dla jednego dziecka. To mniej niż w poprzednich latach. Wówczas - według danych CBOS - rodzice przeznaczali na ten cel średnio 600 zł. W tym roku widać, że rodzice zaciskają pasa. 30 proc. z nich chce się zmieścić w przedziale 300-400 zł, a 11 proc. nawet w 200 zł. Są też i tacy, którzy zamierzają wydać znacznie więcej. 5 proc. deklaruje, że wyda na jedno dziecko od 700 do 800 zł, a 3 proc. nawet 1000 zł. Skąd te różnice? Wszystko zależy od programu szkolnego i podręczników, które szkoła wybrała dla dzieci.

Dofinansowanie z zakładu pracy...

Niektórzy rodzice mogą liczyć na wsparcie finansowe z ministerstwa, organizacji pozarządowych, a nieliczni - także z zakładów pracy. Przykładowo KGHM, jedna z największych spółek skarbu państwa, wyda w tym roku na pokrycie wydatków szkolnych dla swoich pracowników ponad 18 mln zł. Jak zapewniał niedawno rzecznik KGHM Dariusz Wyborski, w tym roku spółka wypłaci tzw. "kredkowe" 6221 pracownikom dla 8867 dzieci. Ile? Średnio po 2 042 zł brutto na jedno dziecko. Skąd taka kwota? To dokładnie 70 proc. przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego, pomniejszonego o potrącone o składki na ubezpieczenia emerytalne, rentowe oraz chorobowe - tłumaczył rzecznik KGHM.

...i z ministerstwa

Nie wszyscy rodzice mogą jednak liczyć na swoje zakłady pracy. Najbardziej potrzebujących wspierają gminy i organizacje pozarządowe, np. Caritas, który już po raz siódmy organizuje w marketach zbiórkę "Z uśmiechem do szkoły", oraz - jak co roku - resort edukacji. Jest kilka grup uprawnionych do korzystania z programu ministerstwa "Szkolna wyprawka" - mogą się o nią ubiegać osoby, których dochód na osobę w rodzinie nie przekracza 351 zł. Do wniosku o przyznanie wyprawki powinny zostać dołączone zaświadczenie o wysokości dochodów. Wnioski trzeba składać w szkole, do której chodzi dziecko.

Ile można dostać?

Wyprawka może wynieść:

180 zł - dla uczniów klas I-III szkół podstawowych, klas I-III ogólnokształcących szkół muzycznych I stopnia,

210 zł - dla uczniów niepełnosprawnych: klas IV-VI szkół podstawowych, klas IV-VI ogólnokształcących szkół muzycznych I stopnia oraz klas I-III ogólnokształcących szkół baletowych;

315 zł - dla uczniów niepełnosprawnych zasadniczych szkół zawodowych;

325 zł - dla uczniów trzeciej klasy gimnazjum, ogólnokształcących szkół muzycznych II stopnia, ogólnokształcących szkół sztuk pięknych, uczniów klas VI ogólnokształcących szkół baletowych, uczniów niepełnosprawnych klas I-III gimnazjów, ogólnokształcących szkół muzycznych II stopnia, ogólnokształcących szkół sztuk pięknych oraz uczniów niepełnosprawnych klas IV-VI ogólnokształcących szkół baletowych;

390 zł - dla uczniów niepełnosprawnych szkół ponadgimnazjalnych, z wyłączeniem ZSZ, uczniów niepełnosprawnych klas IV-VI ogólnokształcących szkół muzycznych II stopnia, uczniów niepełnosprawnych klas IV-VI ogólnokształcących szkół sztuk pięknych, uczniów niepełnosprawnych klas VII-IX ogólnokształcących szkół baletowych oraz uczniów niepełnosprawnych liceów plastycznych.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.