Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Na rynku spożywczym funkcjonuje coraz więcej internetowych sklepów. Z danych na koniec 2010 roku wynika, że artykuły spożywcze sprzedawało online 250 firm w całym kraju. Widząc spore zainteresowanie wśród klientów, sieci śmielej inwestują w infrastrukturę umożliwiającą ludziom robienie zakupów bez wychodzenia z domu. Z powodzeniem funkcjonują znane sieci jak Alma, Piotr i Paweł, E.Leclerc czy Bomi. Coraz więcej powstaje też lokalnych sklepów, w tym np. działający w Warszawie Fresh24.pl. W lipcu tego roku swój sklep internetowy uruchomiła wielka ogólnopolska sieć hipermarketów Auchan. Na razie zakupów dokonywać mogą mieszkańcy siedmiu dzielnic Warszawy i Piaseczna. - Zakres terytorialny rozszerzany będzie o kolejne dzielnice Warszawy, a także przyległe miejscowości - podała firma w komunikacie prasowym.

Internetowi lubią więcej

Podstawową zaletą robienia zakupów przez internet jest oszczędność czasu. Łatwość dokonywania zamówienia powoduje coraz większe zainteresowanie tą formą zakupów. Klientowi pozostaje zalogować się na stronie, podać adres dostawy, wybrać produkty i poczekać na kierowcę z towarem. Płatności dokonuje się przy dostawie kartą lub gotówką. Zdaniem przedstawicieli firm ludzie są coraz bardziej zabiegani i dlatego wybierają tę formę zakupów, by nie spędzać godzin w supermarkecie. Sieć Alma na swojej stronie zachęca klientów do robienia zakupów przez internet hasłem: "Zakupy bez kolejek i korków". Dodatkowym atutem dokonywania zamówień przez internet są ceny towarów w e-sklepach, które nie odbiegają od cen w tradycyjnych sklepach. Co ciekawe, klienci internetowi chętniej dokonują droższych zakupów niż w tradycyjnym sklepie. - Ceny w e-sklepie są odzwierciedleniem stanu w sklepie tradycyjnym, ale średnia cena wirtualnego koszyka to około 250 zł, a tradycyjnego 36 zł - mówi Błażej Patryn, rzecznik prasowy firmy Piotr i Paweł. Podobnie kształtuje się sytuacja w sieci Alma. - Średnia wartość wirtualnego koszyka naszych klientów różni się w zależności od okresu, ale oscyluje w granicach 200-300 zł - podaje Justyna Zajączkowska, PR manager w Almie.

Szybkie początki

Polskie e-sklepy swoje początki miały jeszcze w latach 90. - Sprzedaż w sieci uruchomiliśmy około 10 lat temu. Obecnie działamy w pięciu miastach Polski. W ostatnich latach zaobserwowaliśmy znaczny wzrost zainteresowania tą formą zakupów wśród naszych klientów i nie wykluczamy dalszego rozwoju - mówi Krzysztof Gajowski, dyrektor sieci E.Leclerc.

Z kolei w 2003 roku na uruchomienie pierwszego internetowego sklepu zdecydował się Piotr i Paweł. Duże zainteresowanie spowodowało szybki rozwój i obecnie zakupy przez internet mogą zrobić mieszkańcy w siedmiu miastach Polski i w ponad 600 miejscowościach na ich obrzeżach. Do końca roku sieć zamierza uruchomić trzy dodatkowe duże lokalizacje - Szczecin, Białystok i Radom.

Z uruchomieniem sprzedaży internetowej dłużej zwlekały delikatesy Alma. - Projekt Alma24.pl wystartował w 2007 roku. Pierwszy sklep powstał w Krakowie, kolejny pojawił się w stolicy - komentuje Zajączkowska. Obecnie zakupy w Alma24 można już robić w 11 miastach Polski.

Szybki rozwój sprzedaży przez internet zaczął sieciom przynosić duże zyski. Nadal stanowią one jednak tylko ułamek całego obrotu sieci, ale wszystkie firmy prognozują wzrost sprzedaży tego segmentu w najbliższych latach.

W ubiegłym roku Piotr i Paweł zanotował ponad 25 mln zł obrotu z działalności e-sklepów. Wobec przewidywanego dalszego rozwoju tej formy dokonywania zakupów sieć prognozuje obroty za ten rok na poziomie 45-50 mln zł. Tak wysokie prognozy to skutek dużego zainteresowania towarami w internecie. - Liczba zamówień w zeszłym roku przekroczyła 90 tys. W tym miesiącu dochodzimy do obrotów na zbliżonym poziomie do całego ubiegłego roku. Wzrost tego segmentu sprzedaży w naszej sieci wynosi ok. 50 proc. rok do roku - uważa Błażej Patryn.

W zeszłym roku przychody e-sklepu Alma24.pl wyniosły ponad 30 mln zł. W tym roku sieć prognozuje ich wzrost o kolejne kilkadziesiąt milionów.

Co kupujemy w e-sklepach?

Asortyment w internecie, choć jest mniejszy niż w tradycyjnym sklepie, to umożliwia dokonanie wszystkich potrzebnych zakupów. W tradycyjnym i internetowym sklepie Piotr i Paweł możemy wybierać spośród kilkunastu tysięcy rodzajów towarów. Lista produktów jest jednak sukcesywnie uzupełniana o towary, które cieszą się największym zainteresowaniem. Początkowo wśród najczęściej wybieranych produktów znaleźć można było przede wszystkim ciężkie towary, jak woda czy soki. Przez lata sytuacja bardzo się zmieniła, a klienci częściej decydowali się na zakup przez internet świeżych produktów. Wśród 10 najczęściej sprzedawanych artykułów w Piotrze i Pawle znaleźć można m.in. owoce, warzywa, sery, twarogi czy spożywcze artykuły dziecięce. - To dowód ogromnego zaufania ze strony klientów do naszej marki - uważa Patryn.

Podobna sytuacja rysuje się w delikatesach Alma. W ich internetowym sklepie klienci coraz chętniej sięgają po świeże produkty - nabiał, mięsa, wędliny, owoce i warzywa.

- Sporą popularnością cieszą się również napoje oraz produkty naszej marki własnej Krakowski Kredens - zauważa Justyna Zajączkowska. Z analiz sieci wynika, że dużym zainteresowaniem cieszą się promocje czasowe. Robiąc zakupy online w Alma24, klienci mogą również zbierać punkty Klubu Konesera.

Przy tak dużym zainteresowaniu zakupami w internecie pozostaje nam tylko czekać, jak kolejne sieci zdecydują się na uruchomienie tej formy sprzedaży. Pojawienie się super- i hipermarketów oznaczać będzie zaostrzenie konkurencyjności w walce o klientów.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.