Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Z regulaminów Visa i Mastercard wynika, że jeśli usługa nie zostanie zrealizowana, to pośrednik musi zwrócić pieniądze nabywcy. Firma eService zwraca więc należności tym, którzy kupili bilety zbankrutowanych linii lotniczych OTL i klientom upadłych biur podróży. Pośrednik chce więc minimalizować straty, bo biura podróży padają jedne po drugich.

Wypowiedzenie umów rozważa też największa firma zajmująca się rozliczeniami bezgotówkowymi, First Data. - Jak tak dalej pójdzie, wakacje będzie można wykupić tylko za gotówkę" - czytamy w "Pulsie Biznesu".

Lipcowe bankructwa trzech biur podróży wstrząsnęły rynkiem turystycznym. To nie był typowy czas na takie zdarzenia. W poprzednich latach upadłość ogłaszano zazwyczaj w drugiej połowie sezonu, gdy zaczynał wysychać strumień pieniędzy biura, które popadło w kłopoty. Na początku sezonu klienci, którzy wpłacali pieniądze na wyjazdy, finansowali pobyty tych, którzy wyjeżdżali wcześniej. W pewnym momencie nowe wpłaty się kończyły, a rachunki w hotelach i za przeloty trzeba było opłacać.

W odzyskaniu pieniędzy od bankrutujących biur podróży czy linii lotniczych może pomóc bank - jednak tylko w wypadku jeśli za wycieczkę zapłaciliśmy kartą. Płatności kartami są objęte szczególnymi regulacjami zabezpieczającymi interes klienta. Dobre udokumentowanie zaistniałej sytuacji daje duże szanse na to, że bank zwróci nam pieniądze zapłacone za wycieczkę.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.