Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Gazeta wyjaśnia, że propozycja Urzędu miała przede wszystkim ustalić taką formę obliczania ceny energii cieplnej, która chroniłaby klientów przed windowaniem cen, a producentom pozwoliłaby na konieczne inwestycje. Nie udało się znaleźć porozumienia, bo producenci energii nie zgodzili się na proponowane przeliczniki. Ich zdaniem zasady powinny być bardziej przejrzyste, bo bez nich niemożliwe jest planowanie rozwoju przedsiębiorstw.

"Puls Biznesu" przypomina, że sytuacja finansowa większości firm z branży ciepłowniczej jest zła. W dodatku poziom dekapitalizcji przedsiębiorstw wynosi ponad 55 proc., co oznacza, że firmy potrzebują ogromnych środków na inwestycje.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.