Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
W projekcie dokumentu podsumowującego szczyt unijny, do którego dotarł "DGP", pojawiły się takie kwestie, jak: dywersyfikacja źródeł energii, wspieranie odnawialnych źródeł energii, wzmacnianie wspólnego rynku energii i realizowanie trzeciego pakietu energetycznego, zwłaszcza w zakresie tworzenia europejskich sieci gazowych i elektrycznych.

W czasie negocjacji pojawiły się sugestie ze strony niektórych krajów członkowskich, by podjąć także temat eksploatacji gazu łupkowego i zagrożeń dla środowiska naturalnego. Największymi orędownikami tych zapisów były Dania i Francja, a także Austria i Włochy.

Polskim dyplomatom udało się zmienić zapisy w punkcie 6. Obecnie brzmi on: "Komisja zamierza bardziej regularnie oceniać odwoływanie się do rodzimych źródeł energii pod kątem ich bezpiecznego i zrównoważonego wykorzystywania". Nie ma sformułowania "gaz łupkowy" ani informacji o wprowadzeniu zakazu. - Wiadomo, że chodzi o gaz łupkowy - mówi Bogusław Sonik, eurodeputowany PO w rozmowie z "DGP".

Sceptycyzm w Brukseli wobec łupków to pochodna wpływowych państw członkowskich. Przeciwni eksploatacji są zwłaszcza Francuzi. Odwiertów nie dokonuje się także w Holandii i Luksemburgu. W Niemczech nie udało się wprowadzić ogólnonarodowego zakazu, ale odwierty wstrzymano do czasu zakończenia oceny ryzyka środowiskowego. Moratoria na wydobycie występują w Czechach i Bułgarii.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.