Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Jak informuje "Puls Biznesu", Litwa intensywnie pracuje nad legalizacją uboju rytualnego, po tym jak został on zakazany w Polsce. W pierwszym czytaniu ten pomysł poparło 51 z 60 głosujących litewskich parlamentarzystów. Tamtejsi rolnicy nie ukrywają, że liczą na importerów z krajów bliskowschodnich.

Cytowany przez "PB" Tomasz Kubik, prezes Zakładu Mięsnego Biernacki, nie jest zaskoczony postawą Litwinów, którzy zajmują niszę zwolnioną przez Polaków. - Liberalizacja prawa była do przewidzenia, bo to po prostu atrakcyjny biznes. Rynki krajów muzułmańskich, ale też społeczności muzułmańskie rozsiane w krajach Europy Zachodniej są najsilniej rosnącą grupą konsumentów dzięki imigracji i przyrostowi naturalnemu - ocenia Kubik w rozmowie z "PB". - Dlatego to rynek o coraz większym potencjale. Tym bardziej więc powinniśmy żałować, że inni dostrzegają tam szansę na rozwój, a my sami ją sobie odebraliśmy - dodaje.

Zakaz uboju rytualnego został wprowadzony latem. Upominali się o niego obrońcy praw zwierząt, a także część środowisk artystycznych . Zakaz wzbudził jednak silne protesty hodowców zwierząt, którzy obawiali się, że zakaz pozbawi ich znacznej części dochodów. Potwierdzają to informacje "PB". Cytowany w nim Tomasz Kubik narzeka, że zarządzana przez niego firma straci na zakazie nawet 100-120 mln zł rocznie.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.