Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
"PB" pisze, że menedżerowie firm coraz częściej myślą o cięciu wydatków. Powody? Po pierwsze, zapowiadane spowolnienie w kraju i za granicą. Po drugie, coraz trudniejszy dostęp do źródeł finansowania i rosnące jego koszty.

Gazeta zauważa, że pod lupą znalazły się przede wszystkim wydatki inwestycyjne. Ograniczyły je już Police, taki sam ruch rozważa PGNiG, sytuację na rynku energetycznym monitoruje Rafako. Mniej inwestują również deweloperzy co odbija się na sytuacji wszystkich firm branży budowlanej.

"PB" podkreśla, że ekonomiści nie potrafią jeszcze przedstawić precyzyjnych prognoz. Grzegorz Maliszewski, ekonomista Banku Millenium, tłumaczy na łamach gazety, że wciąż nie wiadomo na ile restrykcyjna będzie polityka kredytowa banków. Nieznane są też działania, jakie podejmie rząd. Niepewna jest sytuacja na rynkach zagranicznych.

Ekonomiści obawiają się, że jeśli pesymistyczny wariant się sprawdzi, dynamika nakładów inwestycyjnych będzie ujemna już w przyszłym roku. Przy negatywnym na PKB wpływie eksportu netto oznacza to, że cały wzrost gospodarczy w 2009 roku będzie zależeć od spożycia indywidualnego.

Cała nadzieja w tym, że polscy konsumenci nie ograniczą pod wpływem prognoz konsumpcji. W innym przypadku grozi nam samospełniająca się prognoza.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.