Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Aby ożywić brytyjski biznes, Bank Anglii obniżył w zeszłym tygodniu stopy procentowe z 4,5 do 3 procent. Ale gubernator Banku, Mervyn King zapowiedział, że gotów ją będzie ponownie obniżyć, jeśli zajdzie taka konieczność. Eksperci przewidują, że w połowie przyszłego roku stopa procentowa spadnie do 2 procent i będzie najniższa od 1694 roku, kiedy powstał Bank Anglii.

Mervyn King jest ostrożny w ocenach co do tego jak długo potrwa brytyjska recesja, ale jego zastępca, Chrles Bean przyrównał ją do głębokiego, choć krótkotrwałego kryzysu w Skandynawii w latach 90.

Szef banku Anglii uważa, że Wielka Brytania przeżywa największy kryzys od Pierwszej Wojny Światowej. Dodał jednak, że przewiduje szybki spadek inflacji. Obecnie wynosi ona w 5 procent, ale jego zdaniem w ciągu dwóch lat obniży się do 1 procenta, głównie za sprawą spadku cen ropy. Od lata ceny tego surowca na giełdach spadły już o połowę, do poziomu poniżej 60 dolarów za baryłkę.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.