Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
- Sytuacja jest dynamiczna, a w kręgu zainteresowania komisji pojawiają się następne spółki - mówi Łukasz Dajnowicz z KNF. Postępowania wszczęte wobec nich mają wyjaśnić, czy firmy właściwie informowały inwestorów o ryzyku, na jakie się naraziły, zawierając feralne transakcje opcyjne. Jeśli nadzór stwierdzi naruszenia, spółka może zostać ukarana karą pieniężną do 1 mln zł, a w skrajnym przypadku - jej akcje mogą być usunięte z GPW.

Z ankiety przeprowadzonej pod koniec ubiegłego rku przez KNF wynika, że aż 99 giełdowych spółek zawierało w 2008 transakcje opcyjne, z czego już wówczas 35 zanotowało z tego tytułu.straty. A jak dotąd do handlu opcjami przyznała się tylko co trzecia firma z tej grupy, m.in. Sfinks, Krosno, Erbud, Forte i Indykpol.

Już w środę KNF ukarał pierwszą spółkę Hutmen (musi zapłacić 150 tys. zł), która spekulowała i poniosła duże straty na kontraktach na metale - pisze "Puls Biznesu".

- Spółki mają obowiązek przekazywania do publicznej wiadomości tzw. informacji poufnych, czyli mogących mieć wpływ na cenę akcji - mówi Stanisław Kluza, przewodniczący KNF.

Nie jest pewne ile firm zawierało opcje w ramach strategii zabezpieczających, ale spekulowało. Ale KNF i Ministerstwo Gospodarki przyznają, że część przedsiębiorstw wystawiała opcje na kwoty przekraczające ich wpływy eksportowe, a niektóre współpracowały z kilkoma bankami, by zwiększyć pole do spekulacji - podaje "Parkiet".

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.