Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Powołując się na informacje uzyskane od koncernów energetycznych gazeta pisze, że przy obecnym tempie zużycia rezerwy gazu wystarczą na mniej więcej 3 tygodnie. Później trzeba będzie gaz importować. Problem w tym, że uszkodzone są dwa najważniejsze gazociągi prowadzące z Norwegii i z Holandii.

Największy brytyjski zbiornik rezerwowy jest starym wyrobiskiem, leżącym 3 tysiące metrów pod dnem Morza Północnego. Latem magazynuje się w nim nadwyżki gazu, które zużywane są zimą. Tegoroczna - ostra jak na Wielką Brytanię - zima sprawiła, że podmorski zapas wystarczy na najwyżej 22 dni. Co gorsza w ubiegłym tygodniu awarii uległ kompresor pompujący gaz z Holandii. Remont potrwa długo, a pozostałe dwa kompresory mogą nie wytrzymać przeciążenia. Awaria układu zasilania unieruchomiła też jeden z gazociągów prowadzących z Norwegii. Drugi działa, ale energetyczne bezpieczeństwo kraju wisi na włosku - pisze "Independent on Sunday".

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.