Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Gubernator Banku Anglii, Mervyn King, już wcześniej sygnalizował, że jeśli nie poskutkują cięcia stopy procentowej, może uruchomić dodatkowy dopływ gotówki na rynek. Dziennikarze podchwycili to jako zapowiedź puszczenia w ruch pras drukarskich i zalania rynku funtami. Mervyn King dementował te uproszczenia, mówiąc o "quantative easing", czyli "uwalnianiu pieniądza".

Miałoby to polegać na wypisywaniu bankom czeków w zamian za przejęcie ich - często wątpliwych - aktywów. Sekretarz stanu w brytyjskim ministerstwie skarbu, Stephen Timms, wystawiany regularnie na żer mediom, powiedział BBC, że rząd prowadzi obecnie rozmowy z niezaleznym Bankiem Anglii jak tego dokonać.

Jest to metoda sprawdzona w latach 90. w Japonii, gdy nie poskutkowało tam obniżenie stopy procentowej do zera. Podobna sytuacja rysuje się dziś w Wielkiej Brytanii, gdzie gospodarka ani drgnęła pomimo obniżenia stopy procentowej z 5 do 1 procenta.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.