Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Sukces Słowacji może być znaczącym argumentem za przyjęciem euro w Polsce, porażka na pewno będzie wykorzystana politycznie przez przeciwników wspólnej waluty. Oficjalne stanowisko władz słowackich i polskich zostało ogłoszone na konferencji, zorganizowanej w naszym Senacie. Podsumować tę konferencję można krótko: sukces! Zarówno słowacki pełnomocnik ds. wprowadzenia euro, Igor Barat, jak i minister Jacek Rostowski, podkreślali wzrost stabilności i zaufania do gospodarki słowackiej. Szkoda, że nie wskazano zagrożeń, wynikających z błędów popełnionych przez Słowaków w procesie walutowej konwersji.

Kryterium kursowe

Proces wstępowania do obszaru wspólnej waluty jest skomplikowany i wymaga spełnienia określonych warunków konwergencji nominalnej. Kryteria fiskalne i monetarne muszą być uzupełnione przez spełnienie kryteriów prawnych. Warto zastanowić się nad jednym z aspektów przyjmowania euro - kryterium kursowym i związanym z nim kursem konwersji waluty krajowej na euro.

Tak zwany referencyjny kurs wymiany ma ogromne znaczenie dla międzynarodowej konkurencyjności danego kraju i na wiele lat wyznacza atrakcyjność inwestycyjną. Doświadczenia Słowacji w tym zakresie nie są optymistyczne i mogą istotnie rzutować na wzrost gospodarczy w ciągu najbliższych kilku lat. Słowacja związała swoją koronę z systemem ERM 2 w listopadzie 2005 r. przy kursie 38,45 za 1 euro. W tym samym czasie kurs złotego wynosił 3,90, a kurs korony czeskiej 28,90. Korona słowacka była dwa razy rewaluowana: w marcu 2007 o 8,5 proc. i następnie w maju 2008 o 15 proc. Referencyjny kurs wymiany ustalono na 30,126 korony za 1 euro. Od momentu wstąpienia do ERM 2 korona słowacka umocniła się o 21,65 proc. w stosunku do euro.

Zgodnie z założeniami systemu ERM 2, opracowanego w roku 1999, kurs waluty aspirującej do strefy euro powinien w okresie dwuletnim zawierać się w dopuszczalnym paśmie wahań wynoszącym +/-15 proc. Zasada ta została w przypadku Słowacji złamana. W tym samym okresie polska złotówka osłabiła się o 10,5 proc,. a korona czeska umocniła się tylko o 4,46 proc. Kurs referencyjny ustalony został w czasie znacznej aprecjacji wszystkich walut naszego regionu, spowodowanej znacznym napływem inwestycji portfelowych i dynamicznym rozwojem bezpośrednich inwestycji zagranicznych. Korona słowacka została przewartościowana, a skutkiem tego zjawiska może być utrata międzynarodowej konkurencyjności.

Gorsza pozycja

Przyjęcie euro na pewno obniża ryzyko inwestycyjne i obniża koszty transakcyjne. Jednakże skala przewartościowania korony słowackiej może nie rekompensować tych korzyści. Pozycja Słowacji, związana z kursem przeliczeniowym, pogorszyła się o około 15 proc. w stosunku do Czech oraz o około 30 proc. w stosunku do Polski. Trudno dziś przewidywać, kiedy waluty naszego regionu podlegać będą ponownie procesom aprecjacyjnym i jaki będzie nowy poziom równowagi. Jeżeli kursy PLN, CZK i HUF pozostaną przez dłuższy czas na dzisiejszych poziomach, to międzynarodowa konkurencyjność Słowacji znacznie osłabnie. Deprecjacja walut daje także dodatkową szansę na ekspansję eksportu, której Słowacja jest pozbawiona.

Gospodarka słowacka jest bardzo silnie uzależniona od przemysłu samochodowego. Blisko 35 proc. produkcji przemysłowej i aż 40 proc. słowackiego eksportu to produkcja VW, Kia i Peugeota. Rok 2009 zapowiada się bardzo niekorzystnie dla branży samochodowej w całej Europie, należy więc liczyć się ze znacznym spadkiem produkcji na Słowacji. Z uwagi na przewartościowanie słowackiej korony spadnie także atrakcyjność turystyczna w stosunku do Polski i Czech. Po latach bardzo dynamicznego rozwoju Słowację może czekać okres "chudych" lat. Wysoki wzrost PKB w latach 2002-2007 wynikał z wysokich bezpośrednich inwestycji zagranicznych, które we wcześniejszych latach 90. omijały Słowację, lokując się w Polsce, Czechach i na Węgrzech.

Spowolnienie wzrostu, po latach dynamicznego rozwoju, jest zjawiskiem naturalnym. Pogorszenie ogólnoświatowego klimatu inwestycyjnego wywrze dodatkowo negatywny wpływ na wzrost PKB. Przyjęcie przez Słowację euro w przewartościowanym kursie wymiany spotęguje niekorzystne tendencje i będzie istotnie wpływać na kształt tej gospodarki w najbliższych latach.

Polskie wnioski

Trzeba liczyć się z próbą politycznego wykorzystania w Polsce słowackiego niepowodzenia. Przeciwnicy wspólnej waluty będą starali się powiązać przyjęcie euro ze wszystkimi nieszczęściami, dotykającymi gospodarkę słowacką, a większość tych nieszczęść i tak by wystąpiła, bez względu na walutową konwersję. W świetle doświadczeń słowackich należy, w przypadku Polski, zwrócić szczególną uwagę na zagadnienia referencyjnego kursu wymiany. Zapewnienie jego optymalności może istotnie wpływać na międzynarodową konkurencyjność przez wiele lat. Proces aprecjacji walut naszego regionu będzie przebiegać w sposób bardziej zrównoważony; poprzez wzrost eksportu, bezpośrednie inwestycje zagraniczne oraz napływ pomocowych środków unijnych, bez znaczącego udziału kapitału portfelowego. Stwarza to szanse na optymalizację referencyjnego kursu wymiany.

Niedoszacowanie kursu może także być niekorzystne. Po początkowym silnym impulsie proeksportowym mogą wystąpić napięcia inflacyjne i wzrost nacisków płacowych. W trudnym procesie ustalania kursu referencyjnego należy kierować się średnim długoterminowym kursem waluty krajowej, występującym w różnych fazach cyklu koniunkturalnego, uwzględniającym krótkoterminowy wpływ kapitału portfelowego. Ustalenie referencyjnego kursu wymiany słowackiej korony odbyło się w bardzo niekorzystnym momencie (szczyt aprecjacji walut regionu) i nie uwzględniało średniego kursu długoterminowego. W przypadku Polski ten referencyjny kurs na pewno nie może wynosić ani 3,20, ani 4,30. Musi zawierać się w przedziale 3,60-3,90, aby zapewnić warunki optymalności.

Przewartościowana korona nie jest jedynym problemem Słowaków. Zbyt silne uzależnienie od stanu jednej gałęzi przemysłu (samochodowego) naraża gospodarkę na asymetryczny szok sektorowy, a mała mobilność słowackiej siły roboczej nie będzie w stanie zareagować. Skutkiem przewartościowania korony będzie konieczność poprawy międzynarodowej konkurencyjności słowackich przedsiębiorstw poprzez zwiększenie dyscypliny płac oraz redukcję zatrudnienia. W przypadku wystąpienia zewnętrznego szoku popytowego (a z tym właśnie mamy do czynienia), pozbycie się własnej waluty wyklucza możliwość automatycznego dostosowania po stronie kursowej. Nie zadziała więc ten automatyczny stabilizator koniunktury, czego konsekwencją będzie impuls recesyjny. Nie będzie można już przeciwdziałać metodami monetarnymi - stopy procentowe są z góry ustalone przez EBC. Jedynym orężem pozostaje polityka fiskalna i elastyczny, mobilny rynek pracy. W horyzoncie średniookresowym Słowację czeka stagnacja popytu konsumpcyjnego, co w połączeniu z utratą bieżącej konkurencyjności gospodarki w stosunku do Polski i Czech spowoduje recesję lub stagnację PKB. W społecznym odczuciu winą za taki stan gospodarki obciąży się przyjęcie euro.

Proces konwersji walutowej jest bardzo skomplikowany. Warto już dziś wskazywać na błędy popełnione przez Słowację w tym trudnym procesie, aby wytrącić populistyczne argumenty politycznym przeciwnikom przystąpienia Polski do strefy euro.



Autor jest doktorantem Wydziału Ekonomicznego Uniwersytetu Gdańskiego

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.