Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Norweskie petrodolary na warszawskiej giełdzie

Z akcjami 26 polskich spółek w portfelu zakończył swój pierwszy rok inwestowania na warszawskiej giełdzie rządowy fundusz emerytalny z Norwegii, zasilany petrodolarami

W połowie ub.r. na naszej giełdzie pojawił się nowy, zasobny gracz. To Government Pension Fund - Global, norweski rządowy fundusz emerytalny - drugi co do wielkości na świecie rządowy fundusz inwestycyjny. Kiedy z pól naftowych u wybrzeży Norwegii trysnęły strumienie ropy naftowej i gazu, władze w Oslo postanowiły utworzyć ten fundusz, by zapewnić dobrobyt całemu społeczeństwu i przyszłym pokoleniom. Cały czas konta funduszu zasila część dochodów z eksportu ropy i gazu. Pieniądze są inwestowane w papiery skarbowe i akcje spółek.

Od połowy zeszłego roku ministerstwo finansów Norwegii zgodziło się poszerzyć portfel inwestycyjny funduszu o akcje spółek publicznych z Polski oraz Węgier, Indii, Chin i Rosji. Impuls do tej decyzji nadszedł z Wlk. Brytanii, gdzie działa grupa FTSE, należąca do londyńskiej giełdy oraz znanego, finansowego wydawnictwa The Financial Times. Grupa FTSE tworzy jedne z najbardziej renomowanych indeksów spółek na świecie, którymi kierują się międzynarodowi inwestorzy - także norweski rządowy fundusz emerytalny. Od połowy zeszłego roku grupa FTSE przesunęła Polskę do wyższej kategorii rynków kapitałowych, co dla Norwegów stanowiło rekomendację do zakupu akcji naszych spółek.

Norweski fundusz szybko ruszył do działania. Na koniec 2008 r. Government Pension Fund - Global miał w swoim portfelu akcje 26 polskich spółek publicznych. Na Węgrzech fundusz zainwestował w pięć spółek, a w Czechach - w sześć.

Inwestycje funduszu w polskie spółki miały w sumie wartości ok. 350 mln dol. To mniej niż oczekiwaliśmy, bo wiosną zeszłego roku rząd Norwegii zapowiadał, że fundusz będzie mógł zainwestować w akcje polskich spółek równowartość ok. 1,8 mld dol. Ale wartość portfela na koniec roku może nie odzwierciedlać w pełni wydatków funduszu. W drugiej połowie zeszłego roku na rynkach finansowych zapanował kryzys i notowania akcji wielu spółek poleciały w dół. Norweski fundusz sam ocenia, że zeszły rok był najgorszy w całej jego historii. Rentowność całego funduszu wyniosła minus 23,3 proc., a rentowność inwestycji w akcje była jeszcze gorsza: wyniosła minus 40,7 proc.

W portfelu norweskiego funduszu znalazły się wszystkie polskie spółki z indeksu WIG 20, największych spółek na warszawskiej giełdzie. Niewykluczone, że na warszawskiej giełdzie Norwegowie kupowali także akcje czeskiego koncernu energetycznego CEZ, który należą do indeksu WIG 20 - ale przez Norwegów traktowane są jako inwestycje w czeskie spółki.

Ze spółek spoza WIG 20 norweski fundusz zainwestował w papiery AmRest, banków Handlowego i Millennium, CIECHu, Orbisu oraz Synthosa. Największe pod względem wartości pakiety akcji norweski fundusz miał w bankach PKO BP, Pekao SA oraz w TPSA. Największe pod względem ilości głosów pakiety Government Pension Fund - Global miał w Biotonie (1,49 proc. głosów) oraz Polimeksie Mostostal (0,98 proc.) i PKN Orlen (0,96 proc.).

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.