Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Na ostatniej sesji złoty zyskiwał, choć w ostatnich dniach tracił na wartości. Z przerwą na czwartek, gdy inwestorzy nabrali optymizmu po decyzji FED.

Analitycy uważają, że spadek wartości polskiej waluty był wywołany niefortunną wypowiedzią premiera o rozmowach z MFW ws. negocjacji przez Polskę linii kredytowych w funduszu. Według Sebastian Cichego z BNP Paribas złoty powinien nadal się umacniać.

- Miliardy dodrukowanych dolarów w którymś momencie dotrą i do naszego regionu. A naszym głównym problemem jest finansowanie w walucie zagranicznej. Jeśli do tego dodać, że wcześniej agresywną ilościową politykę pieniężną zapowiedział Bank Szwajcarii, to może mieć wpływ na umocnienie złotego - powiedział "GP".

Jego zdaniem piątkowe umocnienie złotego wieszczy spadek kursu euro do 4,45 zł. Kolejna granica to 4,25 zł za euro.

Ale nie wszyscy są tak optymistyczni. - Na początek trendu wzrostowego jest za wcześnie. Złoty będzie się raczej wahał w szerokim paśmie, między 4,50 a 4,70 zł za euro - mówi Marek Wołos, analityk TMS Brokers.







Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.