Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Do końca ubiegłego roku giełdowe firmy miały na swoich rachunkach 69 mld zł gotówki. Większość tej kwoty to zapas niezbędny do prowadzenia bieżącej działalności. "Rzeczpospolita" pisze jednak, że wiele spółek ma pieniądze na rozwój, a kryzys to okazja, by przejmować konkurentów i realizować inwestycje po niższej cenie. Kamil Kliszcz, analityk DI BRE przyznaje, że w obecnej sytuacji po atrakcyjnych cenach można kupić zdrowe spółki, a nie tylko te znajdujące się w kiepskiej kondycji.

Najwięcej wolnych środków ma grupa Enea. Zapasy gotówki zwiększyła w zeszłym roku o 178 proc. dzięki ofercie publicznej. - Część pieniędzy pójdzie na zakup udziałów w którejś z kopalń - mówi Paweł Oboda, rzecznik Enei. Będzie to Silesia lub Lubelski Węgiel Bogdanka. Na węgiel stawiają też ZA Puławy - gotówkę (na koniec roku ponad 500 mln zł) wydadzą na instalację do produkcji gazu syntetycznego z tego surowca.

Duże inwestycje planują też m.in. KGHM Polska Miedź, Budimeks, a przejęcia planują ComArch, Trakcja Polska i PGNiG.

W ubiegłym roku łączne zapasy gotówki polskich spółek deweloperskich z GPW stopniały o ponad 30 proc., do niecałych 1,7 mld zł. Mimo to część z nich chce inwestować. Pojawiają się sygnały, że za okazjami do taniego przejęcia rozglądają się Dom Dewelopment, Polnord, J.W. Construction i Gant.

"Rz" podkreśla, że liczba fuzji i przejęć na polskim rynku w pierwszym kwartale 2009 wyniosła 104 i spadła o 8 proc. Łączna wartość tych transakcji skurczyła się w porównaniu z ubiegłym rokiem skurczyła się o 19 proc. i wyniosła nieco ponad 1,45 mld euro.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.