Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Opel może potrzebować ponad 1 mld euro kredytu, aby tymczasowo wybrnąć z kłopotów w czasie, gdy szuka nowego partnera. Jak pisze "Frankfurter Allgemeine Zeitung", szef General Motors w Europie Carl-Peter Forster powiedział, że Opel może potrzebować znaczącej linii kredytowej, jeśli miałby zostać tymczasowo objęty zarządem powierniczym.

Poszukiwania partnera dla walczącego o utrzymanie Opla, skoncentrowały się wokół włoskiego Fiata i austriacko-kanadyjskiej Magny. Oba koncerny zostały poproszone o przygotowanie w ciągu tygodnia obszernego planu - poinformował minister gospodarki i technologii Niemiec Karl-Theodor zu Guttenberg.

Jeśli Opel zmuszony będzie do ograniczenia produkcji własnych samochodów, mógłby zaoferować swoje możliwości innym wytwórcom takim jak Peugeot lub Ford. - Dobrym rozwiązaniem byłoby wykorzystanie ich fabryki w Ruesselheim - pisze, powołując się na swoje źródło, "Welt am Sonntag".

Według gazety, świadoma wykorzystania przestrzeni produkcyjnej Magna, nie zamierza zamykać fabryk Opla usytuowanych w Niemczech. Firma nie wyklucza jednak zamknięcia oddziałów w Antwerpii i Luton.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.