Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Według prezesa Tesco w ciągu najbliższych 5 lat liczba dużych sieci handlowych w Polsce spadnie o około 1/3, ponieważ jego zdaniem obecnie działające tutaj 10 dużych sieci to zdecydowanie za dużo jak na europejskie warunki. Oznaczałoby to, że z polskim rynkiem pożegnałyby się przynajmniej 3-4 światowe sieci.

Tomaszewski dodaje, że na ich miejsce nie pojawi się nikt nowy. - Po prostu nie ma tu miejsca na nowego gracza. Stosunek marży i wyników finansowych do nakładów i inwestycji nie jest korzystny dla sieci działających w Polsce, a tym bardziej dla nowych inwestorów. Na polskim rynku nie ma miejsca na kolejną wojnę cenową. Zwłaszcza przy mocnym opanowaniu polskiego handlu przez sieci dyskontowe - mówi dla strony portalspozywczy.pl prezes Tesco Polska

- To nie jest żadna nowość, w branży mówi się o tym od lat - komentuje ekspert w dziedzinie sieci handlowych. - W najbliższym czasie zaczną się łączyć słabsze polskie podmioty, które będą szukały jakiejś formy konsolidacji, a zaraz potem dojdzie są możliwe fuzje i przejęcia wśród największych graczy na polskim rynku. Są możliwe dwa scenariusze: albo ktoś z obecnych graczy kupi polskie sklepy 2-3 największych sieci, albo pojawi się ktoś nowy i także rozpocznie fale przejęć - uważa ekspert. Jeśli chodzi o nowego gracza na polskim rynku najczęściej wymienia się światowego giganta handlu detalicznego, czyli amerykańską sieć Wal-Mart, której nazwa w kontekście wejścia do Polski pojawia się przynajmniej raz na kilka miesięcy. - Na razie nic się nie dzieje, ale nie można wykluczyć, że amerykańska sieć wkrótce będzie chciała tu zainwestować - uważa ekspert.

Obecnie w Polsce działa pięć dużych sieci handlowych: E.Leclerc, Carrefour, Auchan, Real i Tesco, dynamicznie rozwijają się też sieci dyskontowe takie jak Kaufland, czy Biedronka.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.