Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Antwerpia - światowa stolica handlu diamentami, gdzie zarejestrowanych ponad 1,8 tys. osób trudniących się sprzedażą "najlepszych przyjaciół każdej dziewczyny" ma poważne problemy z powodu kryzysu. Powód? Małe zainteresowanie szlachetnymi kamieniami, przez co cała branża jest zadłużona na 50-60 mld dolarów i desperacko potrzebuje pieniędzy dla zachowania płynności. Nowa umowa między Antwerp World Diamond Centre a udzielającymi kredytów bankami (główni kredytodawcy to holenderski ABN Amro i Bank of India) pozwoli udzielać diamentowej branży kredytów pod zastaw kamieni. Umowa opiewa na kredyty o wartości 1 miliarda euro w ciągu najbliższych 2 lat pod zastaw diamentów, które normalnie nie są używane jako zabezpieczenie w sektorze bankowym.

- Uzyskane fundusze trafią do wszystkich osób pracujących w diamentowej branży - sprzedawców, bankierów, kopalni i pomogą postawić na nogi całą branżę - powiedział po osiągnięciu porozumienia Freddy J. Hanard, prezes AWDC.

W porównaniu z ubiegłym rokiem import i eksport gotowych diamentów w Antwerpii spadł w pierwszym kwartale 2009 roku odpowiednio o 32 i 28 proc. Jeszcze bardziej spadła ilość nieoszlifowanych kamieni.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.