Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
- Najgorszy był listopad i grudzień. 300 osób zwolniły czeskie fabryki. Potem zaczęły się zwolnienia w Wałbrzyskiej Strefie Ekonomicznej, a jako bezrobotni rejestrowali się powracający z emigracji - mówi Mieczysław Mankiewicz, dyrektor Urzędu Pracy w Kamiennej Górze na Dolnym Śląsku.

Jak zauważa gazeta, nowa mapa bezrobocia nie pokrywa się z sytuacją sprzed kryzysu. Bezrobotnych przybywa także w powiatach uważanych do niedawna za zamożne i rozwinięte gospodarczo. Samorządy ściągały potencjalnych inwestorów, a ci zakładali firmy bardzo często nastawione na produkcję na potrzeby Unii.

- Zaczęły się zwolnienia grupowe, głównie w branży motoryzacyjnej. Upadła np. Fabryka Tapicerski Samochodowej, która zatrudniała 500 osób, fabryka sprzęgieł Zalset zwolniła 200 osób, a producent kineskopów Funai nie przedłużył umów 120 osobom - mówi Stanisław Bator, wicedyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Nowej Soli. Powiatu, w którym w porównaniu z 2002 rokiem, bezrobocie spadło w 2008 o połowę.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.