Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Symulacja przygotowana dla gazety przez Mulit-Expert przedstawia dwie skrajne sytuacje dla Fiata Pandy Fresh 1.1 z 2008 roku.

Jak tłumaczy "GP", w pierwszej rzeczoznawca wprowadza tylko podstawowe dane, co może prowadzić do zaniżenia wartości. W drugiej sytuacji ustala wszelkie szczegóły wyceny, uwzględnia elementy, które nie były częścią bogatego wyposażenia standardowego wersji Fresh

Różnica w wycenie sięga aż 33 proc.

Gazeta podkreśla, że niska wartość pojazdu sprzed szkody oznacza, że towarzystwom łatwiej orzec tzw. szkodę całkowitą. Jest to dla nich korzystne, ponieważ nie muszą pokrywać pełnych kosztów wypadku.

Rzecznik Ubezpieczonych zmian, by rzeczoznawca wynajęty przez klienta wyceniłby wartość samochodu sprzed szkody na kwotę ponad 10 proc. wyższą niż wycena ubezpieczyciela, to ten ostatni będzie musiał ją uznać albo zakwestionować na drodze sądowej i wykazać błąd w pracy niezależnego rzeczoznawcy.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.