Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Dzisiejsza decyzja Europejskiego Banku Centralnego pozostaje w zgodzie z oczekiwaniami rynkowymi - stóp nie zmieniono. Lecz ze względu na wzrost rynkowych stóp WIBOR w ostatnim okresie różnica w ratach między kredytami w euro i w złotych wzrosła w kuszący sposób i sięga już prawie 30 proc. (na niekorzyść złotego).

Jednak jak się okazuje, nie dla wszystkich niższe raty kredytów w euro są wystarczającą zachętą do zadłużania się we wspólnej walucie. Ze statystyk Open Finance wynika, że w marcu br. zaledwie 3 proc. kredytobiorców wybierało kredyty w euro (2 proc. w marcu przed rokiem), a jeśli chodzi o kredyty w walutach obcych, wciąż chętniej wybierany jest frank szwajcarski, mimo że we franku marże kredytów mogą być wyższe niż w przypadku kredytów w euro.

Różnica w ratach kredytu w euro i w złotych

kwota kredytu oproc. w euro rata oproc. w PLN rata różnica
100 000 4,46 proc. 545 PLN 7,63 proc. 708 PLN 29,9 proc.
Założenia: kredyt na 30 lat, raty równe. Marże 3,2 proc. powyżej 3M EURIBOR i 3,0 proc. powyżej 3M WIBOR. Spread 8 proc.



Niechęć przed zaciąganiem kredytów w walutach obcych jest jednak zrozumiała. Po pierwsze nie są to obecnie kredyty powszechnie dostępne (zaledwie kilka banków ma je w swojej ofercie, jeden z nich podniósł właśnie marże o 1 pkt proc.), po drugie ostatnie miesiące na rynku walutowym uwypukliły skalę ryzyka wiążącą się z zaciąganiem tego rodzaju kredytów.

Osobną sprawą jest utrzymanie tak korzystnej różnicy w ratach kredytów nominowanych w euro. Ostatni wzrost trzy- i sześciomiesięcznej stopy WIBOR (o 50 bazowych od połowy marca) zaczyna budzić podejrzenia jako nienaturalny (według Witolda Kozińskiego, wiceprezesa Narodowego Banku Polskiego). Ponadto, nie można raczej liczyć na dalsze obniżki stóp w strefie euro, a biorąc pod uwagę wzrost rentowności obligacji długoterminowych należałoby być przygotowanym raczej na ich wzrost w dłuższym terminie. W przypadku krajowych stóp wciąż jeszcze istnieje pole do dalszych obniżek stóp procentowych (choć jego szerokość jest dyskutowana). Może się więc okazać, że za kilka miesięcy różnica między ratą kredytu w euro i złotych ponownie stopnieje do kilkunastu procent.

Ryzyko kursowe pozostaje stale nieprzewidywalnym elementem tej układanki, a perspektywy złotego wciąż są chwiejne (zagrożeniem jest nowelizacja budżetu, spadek bezpośrednich inwestycji zagranicznych, założenia do przyszłorocznej ustawy budżetowej i jej realizacja).

Ze względu na wyrównany poziom marż między kredytami w złotych i w euro, najbezpieczniejszym rozwiązaniem jest wybór złotego jako waluty kredytu i cierpliwe oczekiwanie na wejście Polski do strefy euro, co automatycznie oznaczać będzie dostosowanie stóp procentowych w Polsce i w strefie euro.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.