Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
O cenach ropy głośno było już na koniec wtorkowych notowań, gdy na nowojorskiej giełdzie cena ropy osiągnęła poziom 70,01 dolara za baryłkę. To pierwszy raz od 7 miesięcy, gdy ropa przebiła tą psychologiczną barierę. Tymczasem już w środę o 7 rano cena skoczyła jeszcze wyżej, osiągając poziom 71,09 dolara. Wzrosła też cena baryłki na londyńskiej giełdzie - w ciągu kilku dni baryłka zdrożała do 70,47 dolara.

- Te dane pokazują, że osiągnęliśmy już dno, jeśli chodzi od spadek zamówień i od tej pory cena surowca powinna już rosnąć - powiedział Tony Numan z tokijskiej Mitsubishi Corp.

Ceny ropy są już dwa razy wyższe niż rekordowo niski poziom 30 dolarów za baryłkę zanotowany pod koniec roku, jednak jej cena jest wciąż dwukrotnie niższa od rekordowego poziomu 147,.27 dolara, który odnotowano w lipcu ubiegłego roku. Wzrost cen jest spowodowany optymizmem wśród inwestorów, którzy oczekują szybkiego wyjścia światowej gospodarki z recesji, stąd planują systematycznie zwiększać liczbę zamówień.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.