Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
- Nie złamaliśmy kręgosłupa recesji - powiedział w niedzielę w telewizji NBC jeden z najważniejszych prezydenckich doradców w Białym Domu David Axelrod. Dodał, że Amerykanie będą musieli sobie poradzić w "ciężkich czasach", które ich czekają.

Prezydent Obama w lutym szybko przepchnął przez Senat kontrowersyjny pakiet stymulujący gospodarkę o wartości 787 mld dolarów. Przeciwnicy planu twierdzili, że wiele funduszy w pakiecie nie jest skierowana na to, na co z definicji ma iść pakiet stymulacyjny - kreowanie miejsc pracy. Chodzi np. o prawie 90 miliardów na dotacje do publicznej służby zdrowia (dla najuboższych). Pakiet obejmuje też wysyłanie 500-1000 dolarowych czeków najbiedniejszym, którzy nie płacą podatków, co krytykowali Republikanie. Nie podobało im, że setki tysięcy miejsc pracy związane z pakietem mają powstać w administracji publicznej, co będzie rozdymaniem biurokracji. Przekonywali też, że znacząca część środków zostanie zmarnotrawiona.

Kiedy pakiet przeszedł Biały Dom przekonywał, że dzięki temu uda się uniknąć dwucyfrowego bezrobocia.

Niestety gospodarka amerykańska słabnie bardziej niż oczekiwał rząd. W zeszłym tygodniu administracja Obamy ostrzegła, że bezrobocie może w najbliższych miesiącach sięgnąć 10 proc. (w maju wzrosło do 9,4 proc.).

David Axelrod przyznał w wywiadzie telewizyjnym, że bezrobocie to już poważny problem. Ale podkreślał, że byłoby jeszcze wyższe, gdyby nie styczniowy pakiet. - Zobaczymy, w którym miejscu będziemy jesienią, ale w tej chwili uważamy, że nasze działania są adekwatne do wyzwań. Jeśli będzie potrzeba więcej pieniędzy będziemy wtedy dyskutować o drugim pakiecie stymulacyjnym - stwierdził Axelrod.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.