Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Wydawcy związani umowami z Empikiem coraz częściej narzekają na największego detalicznego sprzedawcę książek i muzyki.

Jak pisze "PB", żeby nie popaść w spiralę zadłużenia, Empik zwraca wydawcom książki zamiast pieniędzy, a w salonach oferuję coraz mniej nowości wydawniczych.

- Empik radykalnie ograniczył ostatnio zamówienia na nowe tytuły. Sytuacja stała się napięta, bo wcześniej już zasypywał wydawców zwrotami i wydłużał terminy płatności - mówi Kuba Frołow, redaktor naczelny Biblioteki Analiz, branżowego pisma dla wydawców.

Podczas, gdy wydawcy zastanawiają się co robić, firmy fonograficzne zerwały już współpracę z Empikiem.

- Skończyła się nasza cierpliwość. Problemy Empiku z terminowym regulowaniem należności zaczęły się z początkiem 2008 roku i stopniowo przybierały na sile. Załamanie nastąpiło na koniec marca tego roku, kiedy po olbrzymiej fali zwrotów 27 marca otrzymaliśmy ostatni znaczący przelew i od tego czasu do końca czerwca brak było płynności - mówi Marcin Werner, dyrektor generalny spółki DDD (Duży Dom Dystrybucyjny).

Empik zapewnia, że jego sytuacja finansowa jest dobra.

- Nie widzimy potrzeby wprowadzania dodatkowych działań naprawczych. Nasza sytuacja finansowa jest dobra. Jesteśmy w stałym kontakcie z naszymi dostawcami i na bieżąco rozwiązujemy ewentualne problemy, jakie mogą pojawiać się we współpracy. - mówi Beata Gesche-Zbrożek, dyrektor handlowy i członek zarządu Empiku.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.