Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
"Zdaniem części członków Rady spadek przychodów banków z tytułu udzielonych kredytów w wyniku obniżek stóp na rynku międzybankowym i równoczesnego utrzymywania się wysokich kosztów pozyskiwania depozytów, skłania te podmioty do działań zmierzających w kierunku utrzymania stopy WIBOR 3M (stopa pożyczek na rynku międzybankowym) na podwyższonym poziomie przy jednoczesnym ograniczeniu transakcji między bankami." - napisała w komunikacie z majowej dyskusji Rada Polityki Pieniężnej.

Zdaniem analityków ING BŚK "znaczy ono mniej więcej tyle, że część członków RPP uważa, że banki zdzierają z kredytobiorców poprzez manipulowanie stopą WIBOR - w teorii będącej ceną, po której banki pożyczają sobie pieniądze między sobą. Od tej właśnie stawki zależą odsetki od kredytów komercyjnych w złotych."

Eksperci zwracają uwagę w swoim raporcie, że "problem w tym, iż WIBOR przestał reprezentować koszt pieniądza na rynku międzybankowym już wiele miesięcy temu. Banki podają tę stawkę, zobowiązują się do pożyczania sobie po tej stopie pieniędzy, transakcje jednak nie są dokonywane, z wielu powodów. Przy niepewnej sytuacji na rynku pieniężnym mało kto chce lokować pieniądze na dłużej niż tydzień. (...) Nawet gdyby jakiś bank chciał użyczyć pieniądze na dłużej, to zainteresowane przyjęciem takiego depozytu są głównie te instytucje, od których udzielenia krótkoterminowej pożyczki zwrotnej nie należy się spodziewać - to banki, których baza depozytowa jest znacząco mniejsza od akcji kredytowej. Limity kredytowe na transakcje międzybankowe są wreszcie na tyle małe, że do transakcji wcale nie dochodzi." - dodają eksperci. Trudno więc dziwić się podejrzeniom, że dochodzi na rynku do zmowy, choćby nieformalnej.

Autorzy raportu Mateusz Szczurek, Rafał Benecki i Grzegorz Ogonek zwracają też uwagę na inny problem związany z wysoką stopą WIBOR. Chodzi o sytuację na rynku bonów skarbowych.

"Okazuje się, że WIBOR-y nie są znacząco wyższe od dochodowości bonów skarbowych. Co prawda rząd mógł pożyczać na trzy miesiące o około 20 punktów bazowych taniej niż banki, ale też to nic dziwnego - bony skarbowe charakteryzują się znacznie mniejszym ryzykiem kredytowym niż lokaty międzybankowe, można je zastawić albo sprzedać na rynku wtórnym. Wszystko to znacząco ogranicza ryzyka obecne przy plasowaniu depozytów. Jednak różnica pomiędzy oprocentowaniem WIBOR i dochodowością bonów skarbowych jest taka sama jak w 2004-2007 roku (i ciągle znacznie mniejsza niż w przypadku USA czy Niemiec)."

Na pytanie dlaczego WIBOR-y są tak wysokie, odpowiedzieć więc można innym: dla czego mają być niższe, skoro zamiast pożyczać innemu bankowi można pożyczyć rządowi na niemal taki sam procent? - dodają eksperci.

Przeczytaj pełny raport analityków ING Banku Śląskiego (pdf)

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.