Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Gazeta podkreśla, że za kryzysem finansowym i gospodarczym podąża inny, znacznie groźniejszy - kryzys demograficzny.

Zadłużanie finansów publicznych, chaotyczne cięcia wydatków budżetowych, lekceważenie negatywnych zjawisk demograficznych, wypychanie młodych za granicę - wylicza "Nasz Dziennik" - grozi niewypłacalnością systemu emerytalnego i zdrowotnego.

W tym roku dług publiczny przekroczył już ustawową barierę ostrożnościową 50 procent PKB i sięgnął grubo ponad 600 miliardów złotych. Po nowelizacji budżetu resort finansów podwyższył prognozę zadłużenia finansów publicznych z 51 do 51 i pół procent PKB.

W tym roku dochody podatkowe budżetu okazały się mniejsze od zakładanych o blisko jedną piątą, a kryzys przecież dopiero do nas dotarł - zaznacza "Nasz Dziennik".

Gazeta dodaje, że problemem jest też starzenie się społeczeństwa. O ile jeszcze w 2007 roku populacja w wieku poprodukcyjnym stanowiła około 16 procent społeczeństwa, to - jak przewidują demografowie - w 2035 r. wzrośnie do 27 procent.

"Nasz Dziennik" podkreśla, że większa liczba seniorów to nie tylko większe wydatki na zaopatrzenie emerytalno-rentowe, ale także konieczność wygospodarowania gigantycznych pieniędzy na świadczenia zdrowotne, opiekuńcze i rehabilitacyjne. Tymczasem w Polsce rodzi się za mało dzieci, by te wydatki w przyszłości sfinansować.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.