Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Mimo, że rynek ten w Polsce dopiero co raczkuje to firmy, które na nim działają nie narzekają na brak zainteresowania. - W ostatnim roku obroty na naszym serwie wzrosły 14-krotnie i dzisiaj wartość udzielonych pożyczek sięga 12,6 mln zł.- mówi DGP Dorota Janik z serwisu Kokos.pl. Poza nim na rynku działają jeszcze dwa, Finansowo.pl i Smava.pl.

Jak dostać taką pożyczkę? Wystarczy zarejestrować się na jednym z portali, podać wymagane dane. Ale uwaga, niektóre serwisy sprawdzają je potem m.in. w Krajowym Rejestrze Długów. Od użytkowników wymagane też jest posiadanie konta na innym serwisie np. naszej-klasie czy allegro. - Sposób weryfikacji przekłada się bezpośrednio na odsetek zagrożonych pożyczek - informuje "DGP". Ten współczynnik waha się między 5 a 15 proc. w zależności od serwisu. Ci, którzy ociągają się ze spłatą takiej pożyczki muszą się jednak liczyć z tym, że do ich drzwi zapuka windykator.

Mając już takie konto można ogłosić, że szukamy pożyczki podając jej i cel i proponowane przez nas oprocentowanie. Potem użytkownik musi czekać, kiedy ktoś zgłosi chęć pożyczenia nam gotówki. Często trwa to kilka dni bo potrzebną kwotę pożycza nam kilka osób.

Takie pożyczki oprocentowane są na maksymalnie 20 proc. w skali roku. Zdaniem ekspertów w porównaniu z ofertą banków, taki kredyt wciąż jest opłacalny.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.