Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Urzędnicy błędnie wyliczyli powierzchnie rolniczych gruntów, bo do ich wyliczenia nie stosowali tzw. ortofotomap, czyli map przygotowywanych za pomocą zdjęć lotniczych lub satelitarnych. A tego wymagają unijne przepisy.

W latach 2006-2007 tylko część kraju była pokryta ortofotomapami. Tam gdzie ich nie było urzędnicy do obliczenia powierzchni gruntu stosowali ewidencję gruntów. Według Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa ewidencje te nie zawsze zgadzają się jednak ze stanem faktycznym.

- Nieścisłości występują zwłaszcza w północno-wschodniej Polsce: na Suwalszczyźnie oraz w województwach podlaskim i mazowieckim, - powiedział Rzeczpospolitej Marek Kassa, rzecznik ARiMR.

Według obowiązującego prawa rolnicy otrzymujący dopłaty do trudnych warunków gospodarowania lub rolno-środowiskowe muszą przez pięć lat prowadzić działalność rolniczą na niezmienionej powierzchni. Jeśli okroją działkę, automatycznie muszą zwrócić płatności z poprzednich lat - czytamy w "Rzeczpospolitej". Rolnicy już teraz masowo otrzymują zawiadomienia o niezgodności w dokumentach.

Z informacji, jakie przesłała Polska do Komisji Europejskiej deklarowana powierzchnia gruntów, do których miały zostać przyznane dopłaty, może być zawyżona o 180 tys hektarów. To oznacza, że Unia może zażądać zwrotu 210 mln zł.

- To bardzo dużo, musimy jak najszybciej rozpocząć starania w Brukseli o zmianę prawa, by nasi rolnicy nie musieli oddawać płatności - powiedział Rzeczpospolitej Wiktor Szmulewicz, szef Krajowej Rady Izb Rolniczych.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.