Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Marek Kłoczko z Krajowej Izby Gospodarczej uważa, że ta smutna statystyka wynika przede wszystkim z niedopasowania wykształcenia do potrzeb rynku pracy. W wielu zawodach pracowników brakuje, a zatrudnienia szukają rzesze specjalistów od marketingu i finansów, których rynek nie jest w stanie wchłonąć. Kloczko zaleca, by niezależnie od wykształcenia formalnego, uczyć się praktycznych umiejętności.

Rozmówca IAR zwraca też uwagę na fakt, że bezrobocie ludzi młodych trwa krócej niż osób starszych. Młodzi są bardziej mobilni. Konsekwencje długiego bezrobocia są jednak dla nich bardzo poważne. Jeśli nie znajdą pracy w ciągu roku, mają gorszy start i później trudno im dogonić rówieśników.

Dlatego tak ważne jest, by szczególnie młodych ludzi nie pozostawiać w czasie bezrobocia samym sobie -podkreśla rzeczniczka ministerstwa pracy Bożena Diaby. W urzędach pracy organizowane są kursy i szkolenia, na przykład komputerowe. Jest również możliwość podjęcia studiów podyplomowych o kierunku, na który jest zapotrzebowanie na rynku pracy.

Bożena Diaby zaznaczyła, że największe problemy ze znalezieniem zatrudnienia mają młodzi tuż po studiach oraz osoby po pięćdziesiątce.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.