Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Mniej biurokracji, większa elastyczność i bardziej skuteczna kontrola, tak w skrócie można podsumować plan przedstawiony przez polskiego komisarza. Janusz Lewandowski zaproponował na przykład ograniczenie do minimum wymaganej liczby dokumentów dla grantów do 50 tysięcy euro.

Ponadto, zgodnie z nowymi założeniami, beneficjenci funduszy nie będą już zmuszani do otwierania osobnych kont bankowych, by otrzymywać zaliczkę z unijnej kasy na realizację projektów. Większa odpowiedzialność za dobre wykorzystanie pieniędzy z unijnych funduszy strukturalnych spadnie na narodowe agencje, które będą zobowiązane do skuteczniejszej kontroli. To ma zmniejszyć skalę ewentualnych nadużyć i błędów.

Ponadto, Komisja Europejska chce zacieśnić współpracę z Europejskim Bankiem Inwestycyjnym przy przyznawaniu funduszy na wspólne projekty i ograniczyć czasochłonne procedury.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.