Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Gazeta wyjaśnia, że kilka dni temu Totalizator zaczął negocjacje z trzema spółkami, które chcą obsługiwać jego system w latach 2011 - 2021, a już wiadomo, że będzie za to płacił nie więcej niż 0,8 procent swoich obrotów. Taką właśnie ofertę złożył państwowej spółce amerykański GTech, jeden z najbardziej znanych bohaterów obrad hazardowej komisji śledczej.

Z informacji "Pulsu Biznesu" wynika, że dziś zaproponowana prowizja jest aż cztery razy mniejsza niż ta, którą GTech, jako operator gier online Totalizatora Sportowego, inkasuje na podstawie kontraktu z 2001 roku.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.