Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Wspólnota ma zapewnić całej Unii tańszy prąd i bezpieczeństwo energetyczne. Ma ona być oparta na trzech filarach. Po pierwsze, państwa członkowskie maja wspólnie negocjować koszty zakupu surowców energetycznych spoza Unii. Po drugie, mają się nawzajem zabezpieczać na wypadek, gdyby jedno z nich zostało odcięte od dostaw surowca. Po trzecie, ma powstać fundusz, który zająłby się - na szeroką skalę - pozyskiwaniem prądu z alternatywnych źródeł.

Zgłoszenie inicjatywy nie oznacza, że wejdzie ona natychmiast w życie. Ale pomysł stworzenia wspólnoty energetycznej nabierze oficjalnego charakteru - zostanie zapisana w dokumentach końcowych z unijnego szczytu i będzie można do niej się odwoływać podczas późniejszych rozmów.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.