Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
"Spośród ośmiu komponentów wskaźnika w tym miesiącu cztery przyczyniły się do jego wzrostu i cztery oddziaływały w kierunku jego spadku" - czytamy w raporcie.

Analitycy podkreślają, że najsilniejszy wpływ na wzrost wskaźnika miała większa podaż pieniądza M3. Przyczyniły się do tego przede wszystkim rosnące depozyty przedsiębiorstw oraz gospodarstw domowych. W przypadku przedsiębiorstw wzrost depozytów jest potwierdzeniem poprawiającej się sytuacji finansowej firm.

"W badaniach koniunktury menedżerowie o coraz lepszych wynikach finansowych sygnalizowali już od ponad roku. Ponieważ na razie przedsiębiorcy nie myślą jeszcze o inwestycjach, część przychodów odkładana jest w postaci lokat bankowych" - wyliczają BIEC.

Analitycy dodają, że wzrosły depozytów gospodarstw domowych również odzwierciedla ich kondycję, co znajduje swój wyraz w rosnących wynagrodzeniach oraz ożywieniu na rynku pracy. Pomimo, że stopa bezrobocia nie spada jeszcze znacząco, to bezrobotnym coraz łatwiej znaleźć zatrudnienie.

"Wynagrodzenia w ostatnich dwóch miesiącach rosną szybciej niż inflacja. Pozwala to gospodarstwom domowym na lokowanie zaoszczędzonych kwot w bankach. W maju przybyło również gotówki w obiegu i był to pierwszy tak wyraźny wzrost od lutego ub. roku" - uważa BIEC.

W ocenie Biura, przybywa również kredytów zaciąganych przez gospodarstwa domowe. Akcja promocji kredytów hipotecznych prowadzona przez banki, wraz ze postępującą stabilizacją na rynku pracy i wynagrodzeń stanowią silny bodziec do zaciągania kredytu na zakup mieszkania.

"Do wzrostu wskaźnika przyczyniła się również poprawa wydajności pracy w sektorze przedsiębiorstw. Od lipca 2008 do sierpnia 2009 wydajność pracy pogarszała się. Od początku roku wzrosła już o 6% zaś w ostatnich dwóch miesiącach jej wzrost był wyjątkowo dynamiczny pomimo rosnącej liczby pracujących" - zauważają analitycy BIEC.

Według ich analiz, w sektorze przedsiębiorstw przybywa zamówień od kontrahentów zagranicznych. Ubywa natomiast zamówień od odbiorców krajowych. Rosnący portfel zamówień zagranicznych wynika zapewne zarówno z osłabienia złotego w ostatnim czasie, jak również z poprawy koniunktury gospodarczej w krajach Unii Europejskie, gdzie trafia większość polskiego eksportu.

"Osłabienie tempa napływu zamówień przeznaczonych na rynek krajowy trudno na razie wytłumaczyć. Być może załamanie to ma charakter chwilowy. Jednak nawet gdyby trwało kilka miesięcy nie powinno przełożyć się na ograniczenie wielkości produkcji" - przewiduje BIEC.

Nie poprawiły się oceny przedsiębiorców na temat ogólnej kondycji gospodarki oraz jej perspektyw rozwojowych. W ostatnich miesiącach oscylują w okolicach zbliżonych poziomów.

"Podobny jest przebieg ocen na temat sytuacji finansowej w firmach. Wskaźniki te jednak rosły bardzo silnie od ponad roku i obecnie znajdują się powyżej swej długookresowej średniej" - konkluduje Biuro.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.