Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Naukowcy obliczyli, że do wyprodukowania jednego kilograma pszenicy potrzeba 800 litrów wody, a jednego kilograma kukurydzy 900 litrów.

Kolejny dzień upalnej pogody sprawia, że nie tylko rolnicy z obawą patrzą w niebo. Jednak zdaniem Anny Jałowieckiej -hydrologa z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej o zagrożeniu suszą można mówić dopiero po dwudziestu dniach bez opadów, tym bardziej , że śnieżna zima i dżdżysta wiosna stworzyły duże zasoby wilgoci w glebie.

Hydrolodzy zwracają uwagę, że mając tak mało wody powinniśmy starać się ją zatrzymywać, przede wszystkim budując zbiorniki retencyjne. Teresa Zań -dyrektor Departamentu Inwestycji i Nadzoru w Krajowym Zarządzie Gospodarki Wodnej podkreśla, że magazynujemy tylko 6 proc. odpływu wody, a powinniśmy, tak jak inni - 15 proc.

Profesor Waldemar Michna z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej uważa z kolei, że za bardzo koncentrujemy się na budowie dużych i drogich zbiorników retencyjnych, gdy tymczasem potrzeba nam więcej mniejszych wykonywanych według tańszych technologii. Jest również przekonany, że prace melioracyjne powinny w większym stopniu polegać na zatrzymywaniu wody niż na osuszaniu.

Profesor podkreśla konieczność oszczędzania wody. Nie tylko w Polsce, bo woda słodka to tylko 2,5 proc. zasobów naszej planety. Jeszcze mniej jest wody pitnej - tylko 0,1 proc. Cała reszta to słone wody mórz i oceanów.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.