Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Prace Komisji Spraw Socjalnych nad ustawą, popieraną od początku przez prezydenta Sarkozy'ego, zakończyły się po trzech dniach obrad. Eric Woerth, minister pracy i właściwy autor reformy, uznał rezultat prac komisji za "sukces".

Zarówno Eric Woerth, jak i wywodzący się również z prezydenckiej większości przewodniczący komisji Pierre Méhaignerie, przyznali, że dyskusje nad reformą emerytur były chwilami bardzo ostre. Opozycja skarżyła się na nieustępliwość prawicy.

W ostatnim dniu obrad komisja ustaliła, że przyszła reforma powinna w większym stopniu brać pod uwagę sytuację osób, które wykonują szczególnie ciężką pracę. Osoby te będą mogły odejść wcześniej na emeryturę. Prawica zapowiadała już wcześniej, że może ustąpić w tej sprawie.

Komisja przyjęła natomiast bez zmian najważniejsze postanowienie przyszłej reformy - ustalenie wieku odejścia na emeryturę na 62 lat, zamiast dotychczasowych 60 lat.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.