Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Jak wylicza dyrektor wyścigu Czesław Lang, sygnał docierał nawet do 280 mln odbiorców. Dzięki temu miliony osób dowiedziały się o obchodach rocznicy Powstania Warszawskiego, o tym, że Chopin urodził się w okolicach Sochaczewa czy tez o efektownej cieszyńskiej starówce - pisze "Dziennik Gazeta Prawna".

Miasta za możliwość pochwalenia się swoimi atutami musiały słono zapłacić organizatorom wyścigu. Dąbrowa Górnicza, gdzie ustanowiono metę czwartego etapu, wydała blisko 200 tys. zł. Sochaczew skąd startował pierwszy etap - ok. 100 tys. zł.

Cieszą się też sponsorzy, których Lang przekonał, że każda złotówka zainwestowana w logo na koszulce lidera marketingowo warta jest osiem zł.

Zdaniem Langa umowy sponsorskie chcą przedłużyć m.in. Tauron, PGNiG, BGŻ i Skandia. Pewniakami są Fiat i Plus, które już od kilkunastu lat promują się poprzez kolarską imprezę.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.